To wyjątkowo trudny czas dla Przemysława Babiarza. 5 października zmarła jego mama, Anna Babiarz. Miała 92 lata. O jej śmierci poinformował prezydent Przemyśla Wojciech Bakun, składając dziennikarzowi oraz jego rodzinie kondolencje.

W opublikowanym komunikacie prezydent miasta napisał:
„Z głębokim smutkiem i żalem przyjąłem wiadomość o śmierci śp. Anny Babiarz, ukochanej mamy pana Przemysława Babiarza — wybitnego dziennikarza, komentatora sportowego oraz Honorowego Obywatela Miasta Przemyśla”.
Wojciech Bakun dodał również:
„W imieniu własnym oraz wszystkich mieszkańców Przemyśla składam panu Przemysławowi oraz całej pogrążonej w żałobie rodzinie najszczersze kondolencje, wyrazy głębokiego współczucia oraz duchowego wsparcia w tych niezwykle bolesnych chwilach. Łączymy się z państwem w bólu i modlitwie”.

Kolejna strata w krótkim czasie
Śmierć mamy nastąpiła w szczególnie bolesnym momencie życia Babiarza. W listopadzie ubiegłego roku dziennikarz stracił żonę Marzenę, z którą spędził niemal trzy dekady. Kobieta przez długi czas zmagała się z poważną chorobą. Para doczekała się córki Luisy.
Babiarz po śmierci żony zdecydował się na kilka bardzo osobistych wyznań. Opowiadał, że był przy niej do końca i że jej odejście całkowicie zmieniło jego spojrzenie na życie.
„Byłem przy niej do końca. Dziś patrzy na mnie z góry, a ja czuję jej obecność. To była najważniejsza osoba w moim życiu. Z nikim nie miałem takiej relacji”
– mówił w rozmowie z WP SportoweFakty.
Dziennikarz przyznawał również, że doświadczenie straty przewartościowało jego hierarchię wartości.

„Oczywiście. Przede wszystkim porządkuje to hierarchię wartości. W bardzo bezpośredni sposób dowiadujemy się, co jest najważniejsze. Sprawy mniejsze stają się naprawdę dużo mniejsze”
– mówił kilka miesięcy temu w rozmowie z Plejadą.
„Są rzeczy ważniejsze od pracy”
Babiarz podkreślał wówczas, że po osobistej tragedii inaczej zaczął patrzeć również na swoją karierę. Praca, która przez lata była ogromną częścią jego życia, przestała przesłaniać inne sprawy.
„Przestajemy przejmować się drobiazgami. To trochę jak z małym czarnym krążkiem przyłożonym do oka — potrafi przesłonić całe słońce, choć przecież słońce jest nieporównywalnie ważniejsze. Praca jest ważna, ten zawód też jest ważny, ale są rzeczy ważniejsze od pracy. Dla nich jesteśmy gotowi poświęcić wszystko inne”.



Dołącz do dyskusji!
Podziel się swoją opinią o artykule
💬 Zobacz komentarze