Dorota Szelągowska od lat jest jedną z najbardziej rozpoznawalnych projektantek wnętrz w Polsce. Popularność przyniosły jej programy telewizyjne, m.in. „Dorota Was Urządzi” oraz „Totalne Remonty Szelągowskiej”. Od dwóch lat współprowadzi również program „MasterChef Nastolatki”.

W rozmowie z magazynem „Viva!” opowiedziała jednak o znacznie bardziej osobistych doświadczeniach. Wspomniała okres tuż po narodzinach swojego pierwszego dziecka, kiedy bardzo krytycznie patrzyła na własne ciało.
Szelągowska została mamą w wieku 21 lat. W czasie ciąży – jak przyznała – przytyła około 35 kilogramów, a jej ciało pokryły rozstępy.
„Ja długo siebie naprawdę nienawidziłam, ale ten etap jest już za mną. Gdy miałam 21 lat, urodziłam Antka. W ciąży przytyłam 35 kilogramów i na całym ciele zrobiły mi się rozstępy. Wyglądałam strasznie. Całe ciało miałam w czerwonych bliznach. W domu nawet pozasłaniałam lustra, żeby przypadkiem na siebie nie spojrzeć”
– wyznała.

Projektantka przyznała, że w tamtym czasie trudno było jej zaakceptować zmiany, jakie zaszły w jej wyglądzie.
„Czułam, że straciłam coś, co było ważnym elementem mojej tożsamości. Straciłam swoje ciało! Bo ja właśnie tak to odbierałam – jako stratę. To też były kompletnie inne czasy, jeśli chodzi o świadomość. Wytłumacz 21-latce, że jej zmasakrowane ciało to po prostu element zmiany. No nie da się!”
– powiedziała.

Z czasem jednak – jak podkreśla – udało jej się spojrzeć na siebie inaczej i zaakceptować własne ciało.
„To doświadczenie mnie przeorało, ale z drugiej strony dało mi dużo czasu, żeby nauczyć się akceptować siebie. Choć przełom w takim autospojrzeniu i ocenie siebie nastąpił dopiero grubo po trzydziestce, kiedy zrozumiałam, że na milion rzeczy nie mam wpływu, między innymi na to, jak wyglądam, i że to ode mnie zależy, czy się kocham, czy nie. I wybrałam tę miłość”
– dodała.










Dołącz do dyskusji!
Podziel się swoją opinią o artykule
💬 Zobacz komentarze