Sprawa Doroty R. i jej byłego męża Emila S. ponownie znalazła się w centrum zainteresowania po tym, jak prokuratura skierowała do Sądu Okręgowego w Warszawie akt oskarżenia. Piosenkarka podkreśla, że dopiero teraz będzie mogła przedstawić przed sądem swoją wersję wydarzeń.
– W końcu mogę, chociaż brzmi to paradoksalnie dla ludzi, którzy nie mają do czynienia na co dzień z sądami, odetchnąć z ulgą, bo to jest ten czas, w którym nareszcie mogę zacząć się bronić w sądzie. Ponad 5 lat na to czekałam, odkąd prokuratura weszła mi do domu, zabrała mi moje oszczędności na poczet długów mojego byłego męża, który miał wtedy ponad 200 zarzutów i został zatrzymany oraz tymczasowo aresztowany. Zostałam obarczona abstrakcyjnymi rzeczami, z którymi nigdy nie miałam nic wspólnego. Nikt nie chciał mnie słuchać, stawiane były tezy, wysyłane od razu do mediów, nagonka, lincz i w końcu po tylu latach przychodzi mój czas
– mówiła na Instagramie.

Artystka przekonywała również, że nie zgadza się z decyzjami dotyczącymi zabezpieczenia jej majątku. Jak podkreślała, prowadzone przez Urząd Skarbowy postępowanie miało wykazać legalne pochodzenie jej środków finansowych.
– Mimo że Urząd Skarbowy po dwóch latach śledztwa stwierdził, że moje pieniądze są moje i nie pochodzą z żadnego przestępstwa, prokuratura i tak utrzymywała swoje stanowisko. Jakieś abstrakcyjne rzeczy, łącznie z tym, że chcę uciec z Polski, jak zaczynałam program "12 kroków do miłości", oraz że kupiłam dom na Malcie. Nigdy nie miałam żadnego domu na Malcie i nie chcę mieć. To był jakiś koszmar, więc cieszę się, że w końcu sprawa trafia do sądu, że ten akt oskarżenia po paru latach w końcu trafia tam, gdzie powinien trafić dużo, dużo wcześniej, i że w końcu jest ten czas, żebym mogła zacząć przedstawiać moją wersję wydarzeń w sądzie
– mówiła.

Do tych słów odniósł się rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie, prokurator Piotr Antoni Skiba. Wyjaśnił, że decyzje Urzędu Skarbowego miały znaczenie przy zabezpieczeniu majątku, jednak nie były podstawą do skierowania aktu oskarżenia.
– Decyzje skarbowe wydane przez US były niekorzystne dla oskarżonej, przez co w pewnej części stanowiły podstawę ustaleń faktycznych dot. zabezpieczeń majątkowych (które są prawomocne). Nie stanowiły podstawy skierowania aktu oskarżenia, bo nie ma zarzutów skarbowych
– przekazał.

Prokurator odniósł się również do kwestii poruszonych przez piosenkarkę, dotyczących zakazu opuszczania kraju oraz informacji o nieruchomości na Malcie.
– Zakaz opuszczania kraju został uchylony w sierpniu 2022 roku, o nieruchomościach na Malcie Prokuratura nie posiada wiedzy
– poinformował rzecznik.
O dalszym przebiegu postępowania zdecyduje już sąd, przed którym strony będą mogły przedstawić swoje argumenty.





Dołącz do dyskusji!
Podziel się swoją opinią o artykule
💬 Zobacz komentarze