Tego w życiu szczerze żałuje... Czego nie wiecie o Ninie Terentiew - "carycy" Polsatu?

Nina Terentiew - nazywana "carycą Polsatu" - świętuje dzisiaj swoje 79. urodziny. Ta istna ikona polskiej telewizji, która od dekad kształtuje oblicze mediów w Polsce, ma również barwne życie prywatne. Warto wspomnieć, że była chociażby macochą Piotra Kraśki. Czego jeszcze nie wiecie o Ninie?

4 minut czytania

Chciała być... weterynarzem

Nina Terentiew, urodzona w Warszawie 14 marca 1946 r, jest jedynaczką.

Nie mam rodzeństwa. Byłam klasyczną, rozpieszczoną, wychuchaną i najlepszą córeczką

— mówiła w rozmowie z "Party". Co ciekawe, jako młoda dziewczyna myślała, że jej przeznaczeniem jest spokojne życie żony i matki. Nauczyła się nawet świetnie gotować.

Gwiazda "Barw szczęścia" wyznała jaką jest matką i macochą. "Czasem trzeba zagryźć zęby"

Miała też marzenia zawodowe mocno odbiegające od tego, czym się faktycznie zajęła. Chciała bowiem zostać weterynarzem - znosiła do domu chore zwierzęta, a jej idolem był doktor Dolittle. Niestety, biologia i chemia nie były jej ulubionymi przedmiotami. Jak rzeczowo podsumowała:

Musiałam zapomnieć o weterynarii i wylądowałam na polonistyce.
AKPA

Dwa rozwody i "mężczyzna jej życia"

Terentiew od samego początku swojej kariery strzegła prywatności. Nie uchroniło jej to jednak przed tym, że kilka faktów z jej życia uczuciowego przedostało się do mediów.

Co wiemy? Terentiew była dwukrotnie zamężna, a oba związki zakończyły się rozwodami. Jako pierwszemu sakramentalne "tak" powiedziała Robertowi Terentiew, dziennikarzowi i publicyście, z którym ma syna Huberta – jedynego potomka i, jak sama mówi, "mężczyznę jej życia". Z Robertem utrzymuje dobre relacje do dziś, spotykając się czasem na rodzinnych obiadach.

Terentiew przyznała, że gdy urodziła syna Huberta, bała się, że przez dziecko nie zrobi kariery.

Zamiast być mądrą kobietą i spędzić z dzieckiem przynajmniej rok, wróciłam do pracy po trzech miesiącach. Pobiegłam do telewizji, zostawiając mojego synka z sąsiadką emerytką. Tak bardzo się bałam, że ktoś mnie wyprzedzi w tym biegu po telewizyjne szczęście. I jeśli czegoś w życiu żałuję, to właśnie tego

— mówiła w rozmowie z "Galą".

Drugim wybrankiem Niny był Tadeusz Kraśko, również dziennikarz. Choć i ten związek nie przetrwał próby czasu, caryca Polsatu przez kilka lat była... macochą prezentera TVN Piotra Kraśki! Po drugim rozwodzie Terentiew nie związała się już z nikim na stałe, żartując, że jej "mężem" jest praca w telewizji. Syn Hubert, prawnik z dala od show-biznesu, oraz wnuki – Stanisław i Jadwiga – są, jak sama mówi, jej najbliższą rodziną i największą dumą.

Z Katarzyną Dowbor / AKPA

Plotki, ostry język...

Terentiew co prawda w miarę skutecznie chroni swoje życie przed tabloidami, nie uniknęła jednak kilku skandali. Jednym z głośniejszych epizodów były plotki o jej rzekomym "rządzeniu na FAMIE" – festiwalu artystycznym – gdzie, jak donosiły niektóre media, miała zachowywać się zbyt władczo.

Kontrowersje budziły też jej ostre wypowiedzi, jak choćby ta o Michale Wiśniewskim, którego określiła jako "kiepski materiał na męża", co wywołało burzę w show-biznesie.

Innym razem Krystyna Mazurówna zarzuciła jej "średniowieczne" podejście do współpracowników, sugerując, że Nina bywa bezwzględna wobec tych, którzy "podpadną".

Sama Terentiew odpiera takie zarzuty, twierdząc, że jej stanowczość to klucz do sukcesu, a nie złośliwość. W 2020 roku media spekulowały o jej zdrowiu, sugerując, że odsuwa się od pracy z powodów chorobowych, co szybko zdementowała, zwyczajnie wracając do swoich obowiązków.

Z Hanką Bielicką / AKPA

Od "Pegaza" do Polsatu

Po studiach polonistycznych na Uniwersytecie Warszawskim Nina Terentiew zaczęła od stażu w Polskim Radiu Koszalin. Stamtąd szybko trafiła do Telewizji Polskiej, gdzie niemalże natychmiast stała się rozpoznawalna dzięki programom kulturalnym takim jak "Pegaz" czy nowatorskim talk-show "XYZ" i "Bezludna wyspa".

Mimo kompleksu związanego z niewymawianiem "r", zdobyła sympatię widzów i szacunek branży. W TVP wspięła się na stanowisko dyrektor programowej TVP2 (1998–2006), a jej transfer do Polsatu w 2006 roku wstrząsnął polskim rynkiem medialnym.

Syn Steczkowskiej nie jest już artystą?! Zaczął sprzedawać... No właśnie - nie uwierzycie!

Od 2007 roku jako dyrektor programowa tej stacji wypromowała takie gwiazdy jak Justyna Steczkowska, Paulina Młynarska czy Krzysztof Ibisz, wprowadzając na antenę popularne formaty. To ona wprowadziła na antenę formaty, które stały się kultowe – od "Idola" po "Jak oni śpiewają". Nina miała nosa do talentów i trendów.

W 2023 roku przeszła do rady nadzorczej stacji.