Coraz więcej pytań po imprezie techno w Wilanowie. RPO żąda dokumentów

Nie cichną kontrowersje po imprezie techno Circoloco Warsaw zorganizowanej przed Pałacem w Wilanowie. Aktywiści z Miasto Jest Nasze ujawnili, że dyrektor muzeum Paweł Jaskanis „jeszcze niedawno był w radzie konsultacyjnej Omena Art Foundation”, powiązanej z mecenasem organizatora wydarzenia. – „Dymisja to jedyne wyjście” – ocenił Jan Mencwel. Sprawą zainteresował się także Rzecznik Praw Obywatelskich, który zażądał dokumentów dotyczących zgody na organizację imprezy.

5 minut czytania
Coraz więcej pytań po imprezie techno w Wilanowie. RPO żąda dokumentów
← Powrót na niezalezna.pl
Coraz więcej pytań po imprezie techno w Wilanowie. RPO żąda dokumentów

Plenerowa impreza techno Circoloco Warsaw odbyła się w sobotę na terenach przed Pałacem Króla Jana III Sobieskiego w Wilanowie. W wydarzeniu uczestniczyły tysiące osób, w tym celebryci i influencerzy. Już w trakcie imprezy do mediów społecznościowych zaczęły trafiać nagrania i relacje mieszkańców skarżących się na hałas.

Celebryci, muzeum i picie do rana. Ta impreza szokuje. Jest nawet oświadczenie
Impreza Circoloco Warsaw w królewskiej scenerii Pałacu w Wilanowie miała być prestiżowym wydarzeniem sezonu, ale zamiast zachwytów pojawiły się pytania o hałas, bezpieczeństwo zabytków i granice „nowoczesnej kultury”. Teraz Muzeum wydało obszerne oświadczenie, które wielu odbiera raczej jako próbę uspokojenia nastrojów niż realne zmierzenie się z krytyką.

Według części mieszkańców muzyka była słyszalna nawet po drugiej stronie Wisły. Krytyczne stanowisko zajęli także aktywiści miejscy i przyrodnicy, wskazując na możliwe szkody dla rezerwatu przyrody Morysin oraz zniszczenia na terenach zielonych wokół pałacu. W sieci pojawiły się zdjęcia śmieci pozostawionych po wydarzeniu oraz zniszczonych fragmentów trawnika.

– „Skutecznie uprzykrzono ludziom życie, nie mogli spać w nocy, nie mogli odpocząć. Poza tym warto też zaznaczyć, że jesteśmy obecnie w okresie lęgowym wielu ptaków w pobliskim rezerwacie Morysin”

– mówił w rozmowie z Zero.pl prezes stowarzyszenia Miasto Jest Nasze Eryk Baczyński. Jak dodał, skargi napływały głównie od mieszkańców Wilanowa i Miasteczka Wilanów.

Organizator wydarzenia, agencja Awake Events, przekazała w odpowiedzi, że impreza została przygotowana zgodnie z obowiązującymi procedurami i uzyskanymi zgodami. Podkreślono również, że po zakończeniu wydarzenia zdemontowano elementy infrastruktury, a teren zielony poddano rekultywacji.

Kontrolę przeprowadził już Mazowiecki Wojewódzki Konserwator Zabytków, który wcześniej wydał zgodę na organizację imprezy. Jak poinformowano, część działań miała być jednak niezgodna z zatwierdzonym programem.

„Stwierdzono natomiast, iż część działań była niezgodna z zatwierdzonym programem, m.in. użycie ciężkiego sprzętu do montażu konstrukcji, pirotechniki, ustawienie dźwigu”

– przekazał konserwator w komunikacie.

Artyści żegnają Stanisławę Celińską. „Miała wielkie serce”
Po śmierci Stanisławy Celińskiej głos zabierają ci, którzy znali ją nie tylko ze sceny i ekranu, ale też z prób, garderób i długich rozmów po koncertach. We wspomnieniach powraca obraz artystki pełnej emocji, humoru i niezwykłej wrażliwości. — „Stanisława była po prostu żywym instrumentem” — mówi pianista Bartek Wąsik.

Dodatkowe emocje wywołały informacje opublikowane przez stowarzyszenie Miasto Jest Nasze. Organizacja podała, że dyrektor Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie Paweł Jaskanis „jeszcze niedawno był w radzie konsultacyjnej Omena Art Foundation, która to fundacja jest mecenasem organizatora imprezy”.

„Skandal to mało powiedziane”

– napisano w serwisie X.

Zdaniem Jana Mencwela, radnego Warszawy i współzałożyciela Miasto Jest Nasze, sprawa powinna zakończyć się konsekwencjami personalnymi.

– „Dymisja to jedyne wyjście. Mówimy o bezprecedensowym nadużyciu władzy w funkcji dyrektora”

– powiedział w rozmowie z Zero.pl.

Praca z synem bywa wyzwaniem. Górniak żałuje też kilku rzeczy
Edyta Górniak coraz częściej pokazuje się publicznie u boku 22-letniego syna Allana. Choć na scenie tworzą zgrany duet, za kulisami nie zawsze jest idealnie. Artystka opowiedziała o różnicach pokoleniowych, własnych zawodowych rytuałach i o tym, dlaczego przez lata chroniła syna przed światem show-biznesu.

Mencwel odniósł się również do roli władz Warszawy w organizacji wydarzenia.

– „Niestety pomógł bardzo prezydent Trzaskowski, wydając swój patronat nad imprezą. W tej sytuacji organizatorom było znacznie łatwiej przekonać inne podmioty. Cóż z tego, że Trzaskowski ten patronat wycofał dzień przed, kiedy już było za późno…”

– podkreślił.

Jeden gest i trzy litery. Tyle od Gabor na pytanie o dziecko
Granica między zainteresowaniem a zwykłą ciekawskością w show-biznesie bywa wyjątkowo cienka. Przekonała się o tym Viki Gabor, która po raz kolejny musiała mierzyć się z pytaniami o rzekomą ciążę. Tym razem nie było długiego tłumaczenia ani dyplomatycznych odpowiedzi. Wystarczył jeden gest i trzy litery.

Sprawą zainteresował się także Rzecznik Praw Obywatelskich. Biuro RPO poinformowało, że zwrócono się do Stołecznego Centrum Bezpieczeństwa o udostępnienie akt dotyczących wydania zgody na organizację wydarzenia.

RPO skierował również pytania do Regionalnego Dyrektora Ochrony Środowiska dotyczące ewentualnych zgód wymaganych w związku z organizacją imprezy w sąsiedztwie rezerwatu przyrody Morysin.

Obserwuj nas w Google News

Bądź na bieżąco z najważniejszymi wiadomościami

Obserwuj

Dołącz do dyskusji!

Podziel się swoją opinią o artykule

💬 Zobacz komentarze