Wojna o spadek po Korze znów wraca. Syn artystki ujawnia kulisy

Choć od śmierci Kory minęło już przeszło siedem lat, emocje wokół jej spadku wciąż nie opadły. Najnowsze słowa Mateusza Jackowskiego, syna wokalistki, pokazują, że konflikt między nim a Kamilem Sipowiczem jest dziś równie napięty jak na samym początku. I choć obie strony mówią o zmęczeniu całą sytuacją, ich relacje wydają się bardziej skomplikowane, niż mogłoby się wydawać.

3 minut czytania
Wojna o spadek po Korze znów wraca. Syn artystki ujawnia kulisy
Spór o spadek po Korze stał się jednym z najdłuższych i najbardziej emocjonalnych konfliktów w polskim show‑biznesie
← Powrót na niezalezna.pl
Wojna o spadek po Korze znów wraca. Syn artystki ujawnia kulisy

Mateusz Jackowski w rozmowie cytowanej przez Pomponik.pl podkreśla, że wielokrotnie próbował zakończyć sprawę polubownie. Jak twierdzi, każda propozycja ugody miała być odrzucana, a on sam czuje się rozczarowany, bo przez lata traktował Sipowicza jak część rodziny. Wcześniej, jeszcze w 2021 roku, w mediach społecznościowych sugerował, że brakuje współpracy i dobrej woli i dziś te słowa wracają z nową siłą.

Kamil Sipowicz widzi sprawę zupełnie inaczej. W wywiadach udzielanych na przestrzeni lat, wielokrotnie mówił, że nie chce konfliktu, a to on jest „ciągany po sądach” i musi mierzyć się z formalnościami, które odbierają mu spokój. Kilka dni temu powtórzył, że postępowania trwają latami i to dla niego ogromne obciążenie. To właśnie ta wypowiedź miała, sprowokować reakcję Mateusza.

Od śmierci Kory minęło 7 lat. A spór w rodzinie nadal trwa
Pod koniec lipca minęła 7. rocznica śmierci legendarnej wokalistki, Kory. Okazuje się, że w rodzinie słynnej liderki Maanamu trwa poważny konflikt dotyczący spuścizny po niej. A wszystko przez brak testamentu.

W tle całej historii jest jeden kluczowy fakt, o którym media przypominały już wcześniej: Kora nie zostawiła testamentu. To sprawiło, że każda decyzja dotycząca jej dorobku, od praw autorskich po archiwa i pamiątki, wymaga zgody wszystkich spadkobierców. A gdy tej zgody brakuje, najmniejszy spór blokuje wszystko. Dlatego postępowania ciągną się latami, a emocje narastają.

To nie jest więc nowy konflikt, ale kolejny rozdział w historii, która zaczęła się tuż po śmierci artystki. Synowie Kory wielokrotnie sugerowali, że chcą uporządkować sprawy związane z twórczością matki, podczas gdy Sipowicz podkreślał, że to on jest stroną atakowaną. Dwie narracje, dwa poczucia krzywdy i brak testamentu, który wszystko komplikuje.

Siedem lat bez Kory - pamięć, która nie gaśnie
28 lipca mija siedem lat od śmierci Olgi Sipowicz - Kory. Charyzmatycznej wokalistki zespołu Maanam, poetki, ikony wolności i niezależności. Niekwestionowanej królowej polskiego rocka. Jej życie to opowieść o kobiecie, która nie bała się być sobą - nawet jeśli oznaczało to samotność, kontrowersje i walkę z systemem.

Spór o spadek po Korze stał się jednym z najdłuższych i najbardziej emocjonalnych konfliktów w polskim show‑biznesie. I nic nie wskazuje na to, by miał się szybko zakończyć.

Obserwuj nas w Google News

Bądź na bieżąco z najważniejszymi wiadomościami

Obserwuj

Dołącz do dyskusji!

Podziel się swoją opinią o artykule

💬 Zobacz komentarze