Kora, czyli Olga Jackowska, zmarła w lipcu 2018 roku. Wokalistka zespołu Maanam została pochowana na Cmentarz Wojskowy na Powązkach w Warszawie. Jej ciało zostało skremowane.

W najnowszym wywiadzie jej mąż, Kamil Sipowicz, opowiedział o tym, co stało się z prochami artystki. Jak wyjaśnił, po kremacji otrzymał kilka urn.
– Rozdysponowałem je. Dostała je rodzina. Dostała siostra, synowie, przyjaciółka. Przyjaciółka rozsypała do Atlantyku, do jeziora Wulpińskiego. Myśmy wysypali na Roztoczu oczywiście. Jeszcze w kilka miejsc
– powiedział.

Sipowicz przyznał również, że sam znalazł się w jeziorze, do którego wcześniej wsypano część prochów wokalistki.
– Wielu ludzi będzie uznawać mnie za wariata. Ale oto ja wariat. To było naturalne. Stałem na pomoście […] i po prostu skoczyłem z tego pomostu do tej wody i akurat były tam te prochy. Po jej śmierci byłem w strasznie dziwnym stanie
– powiedział.
Zgodnie z obowiązującymi w Polsce przepisami dotyczącymi pochówku, urna z prochami powinna zostać złożona na cmentarzu lub w innym wyznaczonym miejscu. Prawo nie przewiduje swobodnego przechowywania prochów ani ich rozsypywania bez wymaganych zgód odpowiednich instytucji.




Dołącz do dyskusji!
Podziel się swoją opinią o artykule
💬 Zobacz komentarze