Choć w sieci pojawiały się sugestie, że to „prowokator z PiS”, fakty są zupełnie inne. Kamil S. nie jest związany z żadną partią polityczną, nie działa w strukturach prawicy, a jego poglądy są skrajnie lewicowe, anarchistyczne i antypaństwowe. W Poznaniu kojarzony jest z happeningami, akcjami ulicznymi i wystąpieniami przeciwko władzy, każdej, niezależnie od barw.

Instruktor sportów walki. „Sporty walki są dla każdego… Twoja droga do siły zaczyna się, gdy wejdziesz na matę”

Kamil S. prowadzi własną stronę internetową, na której przedstawia się jako instruktor boksu tajskiego. Pisze o sobie:
„Sporty walki są dla każdego bez wyjątku. Niezależnie od wieku, kondycji czy doświadczenia – wystarczy chęć i wygodny strój sportowy.”
I dalej:
„Twoja droga do siły i pewności siebie zaczyna się, gdy wejdziesz na matę. Reszta przyjdzie sama. A ja Ci w tym pomogę.”
Na stronie chwali się czterema złotymi medalami Mistrzostw Polski w Muay Thai, treningami w Tajlandii i reprezentowaniem klubu Czerwony Smok w Poznaniu. Podkreśla, że treningi to „rozwój ciała i umysłu”, a nie tylko walka w ringu.
To właśnie ta działalność sprawiła, że wiele osób w Poznaniu kojarzy go z klubów sportowych, a nie z polityki.

Znany anarchista, aktywista, performer. Happeningi zamiast polityki
Według osób z poznańskiego środowiska społecznego, Kamil S. od lat pojawia się na demonstracjach, akcjach ulicznych i wydarzeniach o charakterze antysystemowym.
Wcześniej miał brać udział w:
• akcjach przeciwko „państwu policyjnemu”,
• performansach wymierzonych w lokalne władze,
• happeningach dotyczących wolności osobistej i sprzeciwu wobec „systemu”.
To nie jest osoba, która działa w strukturach, to raczej indywidualista, który lubi prowokować i zwracać na siebie uwagę.

Motyw ataku? „Protest przeciwko polityce miasta”
Według ustaleń policji, Kamil S. miał powiedzieć, że jego działanie było formą protestu wobec decyzji władz Poznania. Nie sprecyzował jednak, o jakie decyzje chodzi.
Nie był to więc atak inspirowany politycznie przez jakąkolwiek partię, a raczej indywidualny akt sprzeciwu, wpisujący się w jego dotychczasową aktywność.
Co mu grozi?
Kamil S. usłyszał zarzut naruszenia nietykalności cielesnej funkcjonariusza publicznego (art. 222 kk). Grozi mu do 3 lat więzienia.


Dołącz do dyskusji!
Podziel się swoją opinią o artykule
💬 Zobacz komentarze