Stockinger znów ujada w sieci. Tym razem żali się na „kogoś z produkcji”

Robert Stockinger uwielbia dzielić się z fanami emocjami, a ostatnio ma ich sporo. Aktor i prezenter w obszernym nagraniu na Instagramie znów biadolił, tym razem na temat castingu, w którym brała udział jego córka Oliwia.

3 minut czytania
Stockinger znów ujada w sieci. Tym razem żali się na „kogoś z produkcji”
← Powrót na niezalezna.pl
Stockinger znów ujada w sieci. Tym razem żali się na „kogoś z produkcji”

Casting się nie udał, więc trzeba narzekać

Stockinger od razu przechodzi do żalów. Jak opowiada, jego córka miała podobno rewelacyjnie zaprezentować się na drugich zdjęciach próbnych, a ekipa produkcji miała być zachwycona. Problem w tym, że ja,k twierdzi aktor, mimo zapewnień dziewczynka ostatecznie nie dostała roli. Zamiast niej na ekranie ma pojawić się, jego zdaniem, dziecko „kogoś z produkcji”.

Zamiast spokojnie przyjąć decyzję castingową, Stockinger woli nagrać kilkuminutowe wyznanie do kamery, w którym roztacza przed obserwatorami całą sagę: telefony od koleżanek, „nerwowe pytania”, odwołane plany wakacyjne i czekanie na umowę, która, jak sam przyznaje, „będzie teraz procedowana”.

Michał Koterski zabrał głos w sprawie nowej relacji. Jednoznacznie odniósł się do plotek
W ostatnim czasie w mediach społecznościowych pojawiły się sugestie, że Michał Koterski może być ponownie zakochany. Wszystko za sprawą zdjęć, które aktor publikował w sieci. Na niektórych z nich można było dostrzec fragmenty sylwetki tajemniczej kobiety, co szybko stało się pożywką dla kolejnych domysłów. Teraz aktor zabrał głos w tej sprawie i rozwiał wszelkie wątpliwości.

O jaki film chodzi? Sam nie powiedział, ale nietrudno się domyślić

Stockinger nigdy wprost nie zdradził, do jakiej produkcji odnosiła się cała historia i ograniczył się do wymownego

„zgadnijcie, do jakiej produkcji to był casting”.

Zbieg okoliczności jest jednak trudny do przeoczenia: nagranie pojawiło się dokładnie w momencie, gdy w mediach trwała głośna afera wokół obsady kontynuacji kultowego „Nigdy w życiu!”, w tym samym czasie z rolami pożegnały się m.in. Joanna Jabłczyńska i Joanna Brodzik. Nic dziwnego, że internauci i portale plotkarskie od razu połączyły fakty, chociaż sam Stockinger nazwy filmu nigdy oficjalnie nie potwierdził.

Co ciekawe, całe nagranie, równie szybko, jak się pojawiło, zniknęło z jego Instagrama.

Jak za dawnych lat. Mandaryna i Wiśniewski nie szczędzą sobie czułości [WIDEO]
Mandaryna i Michał Wiśniewski ponownie pojawili się razem, tym razem w romantycznym teledysku do wspólnego utworu „Będzie było”. Byli małżonkowie postawili na wyraźne nawiązania do czasów, gdy tworzyli jedną z najgłośniejszych par polskiego show-biznesu. W klipie nie brakuje uścisków, pocałunków, wspólnej przejażdżki kabrioletem i scen na plaży. Materiał szybko wywołał reakcje fanów, którzy zwracają uwagę na bliskość artystów.

Umowa, wakacje i cała ta dramaturgia

Z relacji Stockingera wynika, że cała rodzina żyła tematem castingu tygodniami. Musieli odwołać wakacje, bo czekali na formalności. Kiedy w końcu okazało się, że rola jednak nie dla Oliwii, aktor nie omieszkał podzielić się rozczarowaniem z całym internetem.

Na szczęście, jak sam przyznaje między wierszami żalu, wszystko i tak skończyło się dobrze, bo Oliwia dostała angaż do innej produkcji. Ale to nie przeszkodziło mu w wylaniu żalów na szerokie grono followersów.

Jabłczyńska nie odpuszcza

Do sprawy odniosła się także Joanna Jabłczyńska, znana z „Na Wspólnej” i „Nigdy w życiu!”, która, nawiązując do własnych doświadczeń z castingami, przyznała, że chodzi nie o samą porażkę, ale o sposób, w jaki produkcje traktują ludzi. Nagranie Stockingera zdążyło już zniknąć z jego profilu, ale internet, jak to internet, zdążył je zapamiętać i skomentować.

Czy to koniec tej sagi, czy Stockinger jeszcze nie raz podzieli się z fanami swoimi rozterkami castingowymi? Czas pokaże.  

Obserwuj nas w Google News

Bądź na bieżąco z najważniejszymi wiadomościami

Obserwuj

Dołącz do dyskusji!

Podziel się swoją opinią o artykule

💬 Zobacz komentarze