Skłamał kolegom, że wygrał 200 tysięcy w kasynie. To, co zrobili z nim „przyjaciele”, mrozi krew w żyłach

Młody Ukrainiec chciał zaimponować znajomym i wymyślił historię życia, a mianowicie skłamał, że wygrał w kasynie ogromną kwotę. Nie spodziewał się, że ta jedna, niewinna z pozoru bujda o mały włos nie skończy się dla niego tragedią. Ukraińscy „przyjaciele” skatowali go niemal na śmierć. We Wrocławiu do akcji musieli wkroczyć nawet antyterroryści.

3 minut czytania
Skłamał kolegom, że wygrał 200 tysięcy w kasynie. To, co zrobili z nim „przyjaciele”, mrozi krew w żyłach
← Powrót na niezalezna.pl
Skłamał kolegom, że wygrał 200 tysięcy w kasynie. To, co zrobili z nim „przyjaciele”, mrozi krew w żyłach

To brzmi jak scenariusz filmu sensacyjnego, a wydarzyło się naprawdę, w biały dzień, na ulicach Wrocławia. 22-letni obywatel Ukrainy postanowił pochwalić się przed znajomymi fortuną, jaką rzekomo zgarnął w kasynie: 200 tysięcy złotych. Problem w tym, że to była bujda. Bardzo niebezpieczna, jak się poźniej okazało.

“Bandziorek”, “sztacheciarz” i “nożownik”. Czego mieliśmy się nie dowiedzieć o Lechu Wałęsie
Lech Wałęsa właśnie przegrał kolejny proces ze Sławomirem Cenckiewiczem. Były prezydent chciał ukryć przed światem mroczne i wstydliwe kulisy młodości. Poszedł do sądu, bo poczuł się urażony określeniami na swój temat w książce historyka. Efekt? Odwrotny od zamierzonego. Zamiast uciszyć niewygodne fakty, sprawił, że teraz cała Polska czyta o jego chuligańskiej przeszłości.

Zwabili go do samochodu i wozili po mieście

Jak ustaliła policja, „przyjaciele”, którym młody mężczyzna opowiedział swoją historię, postanowili odebrać mu rzekomą fortunę. 23 sierpnia zwabili go do samochodu, po czym przez kilka godzin obwozili go po Wrocławiu i okolicznym powiecie, żądając wydania pieniędzy. Gdy stało się jasne, że żadnej gotówki nie ma, bo cała historia była zmyślona, sytuacja zrobiła się naprawdę niebezpieczna.

Napastnicy grozili mężczyźnie pozbawieniem życia oraz posłużyć się przedmiotem przypominającym broń palną, by wymusić posłuszeństwo. W ruch poszły też, jak przekazywały pierwsze relacje, inne niebezpieczne narzędzia. Cała sytuacja przerodziła się w regularne uprowadzenie połączone z rozbojem.

Rzeź etatów na Czerskiej. Imperium Agory tonie? Prawie 200 osób na bruku
Miała być obrona praw pracowniczych i lewicowa wrażliwość, a skończyło się na bezlitosnym cięciu kosztów i wywalaniu ludzi z pracy. Grupa Agora, wydawca m.in. “Gazety Wyborczej” i portalu Gazeta.pl, przechodzi potężny kryzys. Z najnowszego raportu wieje grozą. Redakcje świecą pustkami, drukarnia poszła pod nóż, a korporacyjna machina zwalnia na potęgę. Czy to początek końca wielkiego medialnego imperium?

Do akcji weszli antyterroryści

Sprawa okazała się na tyle poważna, że w działania zaangażowano funkcjonariuszy Samodzielnego Pododdziału Kontrterrorystycznego Policji. Dzięki intensywnym działaniom operacyjnym wrocławskich kryminalnych, wspieranych przez kontrterrorystów, udało się zatrzymać czterech podejrzanych. Wszyscy to obywatele Ukrainy w wieku od 18 do 22 lat. Co ważne: mężczyzna przeżył całe zdarzenie, choć, jak podkreślała policja, doznał obrażeń w wyniku stosowanej wobec niego przemocy.

Za rozbój z użyciem niebezpiecznego przedmiotu i zmuszanie do określonego zachowania groźbą i przemocą podejrzanym grozi kara pozbawienia wolności do 20 lat.

Nauczka dla wszystkich, którzy lubią koloryzować

Cała sprawa to gotowy przykład na to, że niewinne z pozoru przechwałki mogą mieć naprawdę poważne konsekwencje. Sprawa trafi teraz do prokuratury, a zatrzymanym mężczyznom przedstawiono już zarzuty.

Obserwuj nas w Google News

Bądź na bieżąco z najważniejszymi wiadomościami

Obserwuj

Dołącz do dyskusji!

Podziel się swoją opinią o artykule

💬 Zobacz komentarze