Skiba jedzie po Skolimie. „To nie wróży nic dobrego”

Krzysztof Skiba opublikował w sieci długi, bardzo osobisty wpis skierowany do Skolima. Nie był to żart ani lekka zaczepka, a raczej coś w rodzaju surowej reprymendy, w której starszy muzyk próbuje pouczyć młodszego kolegę. A wszystko przez wcześniejsze słowa Skolima o artystach i ich przywilejach.

3 minut czytania
Skiba jedzie po Skolimie. „To nie wróży nic dobrego”
← Powrót na niezalezna.pl
Skiba jedzie po Skolimie. „To nie wróży nic dobrego”

Skiba zaczął od historii wielkich twórców, którzy za życia nie mieli pieniędzy, a dziś są ikonami. Pisał o Mozarcie, Norwidzie, Van Goghu i Strzemińskim, ale szybko przeszedł do tonu, który trudno nazwać łagodnym.

W pewnym momencie padło zdanie, które najmocniej wybrzmiało:

„Za dwadzieścia lat nie będziesz już tak znany jak teraz, a Twoje biznesy mogą zbankrutować jak Palikota. Możesz też zachorować i przestać podobać się dziewczynom. Noga ci zgnije i nie będziesz już tak atrakcyjny.”

To nie była analiza branży. To była wizja przyszłości, którą Skiba malował z zaskakującą pewnością.

Afera z emeryturami dla artystów wymyka się spod kontroli. Gitarzysta Skolima bezlitośnie uderza w Dodę
W polskim show-biznesie kocioł, jakiego dawno nie było. Temat rządowych dopłat do emerytur dla artystów odpalił prawdziwy lont. Zaczęło się od szczerych i bezkompromisowych słów Skolima, który głośno powiedział to, co myśli większość ciężko pracujących Polaków. Potem do akcji wkroczyła oburzona Doda, a teraz do tablicy wyskoczył... Luxon. Muzyk nie patyczkował się w tańcu i stanął w obronie szefa. Padły mocne słowa o „pseudoartystce” i „skomleniu”.

W innym fragmencie dodał:

„Nie warto mówić głupot i śmiać się z biedniejszych kolegów po fachu, bo fortuna kołem się toczy.”

Skiba tłumaczył też, jak trudno jest artystom, jak wielu z nich żyje skromnie, jak ciężko dostać się do szkół artystycznych i jak często twórcy są doceniani dopiero po śmierci. Wszystko to brzmiało jak wykład kogoś, kto pamięta zupełnie inne realia niż te, w których funkcjonuje dzisiejsza scena.

Skolim, w przeciwieństwie do Skiby, nie odpowiedział. Nie komentował, nie wchodził w dyskusję, nie próbował odbijać piłeczki. Jego wcześniejsze słowa dotyczyły systemu, nie konkretnych osób, i na tym poprzestał.

Cała sytuacja pokazuje raczej różnicę pokoleń niż prawdziwy konflikt.

Skolim odpala najcięższe działa: „Przechlali, przećpali, a teraz chcą naszych pieniędzy”
Świat polskiego internetu od kilku dni wygląda jak pobojowisko po wielkiej bitwie. Wszystko zaczęło się od głośnej, ostrej i wyjątkowo dosadnej wypowiedzi Sławomira Mentzena na temat pomysłu dopłat do składek ZUS dla części artystów. Teraz na pole bitwy wjechał Skolim, a jego nagranie przetacza się przez sieć jak czołg po poligonie. Artysta postanowił powiedzieć głośno to, co „wielu myśli, ale nikt nie mówi”. Jego słowa były jak wystrzał z moździerza: głośne, celne i bez litości.

Skiba mówi językiem artysty, który wierzy, że twórca powinien cierpieć, walczyć i liczyć na uznanie dopiero po latach.

Skolim reprezentuje świat, w którym artysta pracuje, zarabia i nie potrzebuje państwowych przywilejów, żeby czuć się pełnoprawnym twórcą.

I może właśnie dlatego te dwa głosy tak mocno się rozminęły.

Obserwuj nas w Google News

Bądź na bieżąco z najważniejszymi wiadomościami

Obserwuj

Dołącz do dyskusji!

Podziel się swoją opinią o artykule

💬 Zobacz komentarze