Skiba ostro jedzie po wszystkich: od Nawrockiego po wyborców prawicy
W swoim najnowszym poście Skiba nie zostawia suchej nitki na nikim, kto kojarzy się z prawą stroną sceny politycznej. Jego wpis to festiwal pogardy, w którym padają określenia, jakich nie powstydziłby się najbardziej agresywny troll.

O Karolu Nawrockim pisze jako o „mistrzu walenia w ryj”, który ma prowadzić szkolenia z przemocy.
O Przemysławie Czarnku i Marku Suskim, że to „prawdziwi fachowcy od chamstwa i bezczelności”, gotowi uczyć posłów PiS „bojowych postaw i chuligańskich zachowań”.

O Mateuszu Morawieckim, że to „bankowy laluś”, który „nie pasuje do dzisiejszych wymagań chamstwa”.
O Beacie Szydło, że „wydelikaciała”, co „może być szkodliwe dla Partii”.
O wyborcach prawicy — że to „polskie cebulactwo” i „osoby kulturowo upośledzone”.

To już nie jest satyra, ani żart. To jest pełnoskalowy personalny atak, ubrany w formę kabaretu. Czy może dla odwrócenia uwagi?
Czas idealny. A może… zbyt idealny?
I tu pojawia się pytanie, którego Skiba nie zada.
W ostatnich dniach media żyją sprawą Kamili L., oskarżonej o przestępstwa wobec nieletnich i zwierząt. A my na BlaskOnline pisaliśmy o tym, że Monika Wielichowska, posłanka KO i obecnie wicemarszałek Sejmu, publicznie ją wspierała.

I teraz, gdy wokół KO narasta presja, a temat Kamili L. staje się dla tej formacji politycznym koszmarem, Skiba nagle odpala serię brutalnych ataków na prawicę.
Czy to przypadek? Czy może próba przesunięcia uwagi opinii publicznej na inny temat? Każdy czytelnik może odpowiedzieć sobie sam.
Skiba krzyczy o chamstwie, używając… chamstwa
Największy paradoksem jest to, że Krzysztof Skiba oskarża prawicę o „chamstwo”, używając języka, który sam w sobie jest: agresywny, pogardliwy, klasistowski i obraźliwy wobec milionów ludzi.
Gdy pisze o „kursach chamstwa”, „zastraszaniu dziennikarzy wymoczków” czy „polskim cebulactwie”, trudno nie zauważyć, że jego własny styl idealnie wpisuje się w to, co sam krytykuje. To jest hipokryzja w czystej postaci.
Czy to przypadek, że jego wpis nie pojawił się dokładnie wtedy, gdy KO mierzy się z najpoważniejszym kryzysem wizerunkowym od lat?

A Skiba, dawny współpracownik Wielichowskiej, nagle staje się najbardziej agresywnym głosem w obronie jej środowiska.
Te rozważania to już zostawiamy czytelnikom.


Dołącz do dyskusji!
Podziel się swoją opinią o artykule
💬 Zobacz komentarze