Reuters zachwycony polskim robotem Edwardem. Humanoid z Warszawy, który… goni dziki

Humanoidalny robot Edward Warchocki znów zrobił wrażenie, ale tym razem zainteresował się nim Reuters. Wideo, na którym biegnie nocą ulicą Warszawy i przegania stado dzików, obiegło świat, a zagraniczne media zaczęły pytać: kim jest ten robot i skąd się wziął?

2 minut czytania
Reuters zachwycony polskim robotem Edwardem. Humanoid z Warszawy, który… goni dziki
Humanoid Edward Warchocki zyskuje na popularności poza granicami Polski
← Powrót na niezalezna.pl
Reuters zachwycony polskim robotem Edwardem. Humanoid z Warszawy, który… goni dziki

Edward to zaawansowany humanoid Unitree G1, sprowadzony do Polski przez Radosława Grzelaczyka, który przeszedł szkolenie w Chinach i przywiózł maszynę do kraju.

W Polsce robot dostał „osobowość”, bo jego oprogramowanie rozwija Bartosz Idzik, programista odpowiedzialny za to, że Edward mówi, reaguje i uczy się na bieżąco. Robot działa półautonomicznie, czyli część ruchów wykonuje sam, część pod kontrolą operatora, co sprawia, że wygląda jak żywy uczestnik miejskiego życia.

Kaczyński wspomina leśniczówkę: „Trzeba iść, nawet gdy robią CHRUM CHRUM”
„Nie można się ich bać i trzeba iść nawet gdy robią CHRUM CHRUM. I ja to robiłem i jakoś żyję” – mówił Jarosław Kaczyński, odpowiadając na pytanie dziennikarza dotyczące problemu dzików i ich odstrzału. Prezes PiS przywołał przy tym własne doświadczenia z 1992 roku, gdy – jak relacjonował – przebywał w leśniczówce otoczonej „ogromnymi stadami dzików”.

A skąd pościg za dzikami? Edward regularnie nagrywa virale w przestrzeni publicznej, a jego twórcy przyznają, że robot reaguje na ruch i bodźce z otoczenia.

Nagranie z dzikami było więc albo spontaniczną reakcją maszyny, albo kolejną scenką z jego miejskich „przygód”. Tak czy inaczej, efekt był na tyle spektakularny, że trafił do światowych mediów.

132 centymetry wzrostu, sporo pewności siebie i jeszcze więcej luzu. W Sejmie pojawił się ROBOT humanoidalny! [WIDEO]
Edward Warchocki – robot, który szturmem zdobywa internet – pojawił się w Sejmie i natychmiast przyciągnął uwagę. Były żarty, było orędzie i był też… zegarek, o którym zrobiło się wyjątkowo głośno.

Edward stał się symbolem nowej fali miejskiej robotyki: trochę futurystyczny, trochę zabawny, a przede wszystkim idealny do historii, które chce się oglądać.

Obserwuj nas w Google News

Bądź na bieżąco z najważniejszymi wiadomościami

Obserwuj

Dołącz do dyskusji!

Podziel się swoją opinią o artykule

💬 Zobacz komentarze