Jarosław Kaczyński odniósł się do kwestii obecności dzików oraz ich odstrzału w odpowiedzi na pytanie dziennikarza, które dotyczyło problemów związanych z tymi zwierzętami. Zamiast rozbudowanych analiz pojawiła się jednak anegdota – podana w wyraźnie żartobliwym tonie.
„W 1992 roku byłem na wakacjach w leśniczówce. Były tam ogromne stada dzików”
– mówił.

Wspomnienie szybko przerodziło się w lekką opowieść o tym, jak radzić sobie w takich sytuacjach. Jak relacjonował, leśnicy mieli dla niego prostą wskazówkę.
„Leśnicy mi powiedzieli, że nie można się ich bać i trzeba iść nawet gdy robią CHRUM CHRUM”
– opowiadał.

Puenta również została utrzymana w podobnym klimacie.
„I ja to robiłem i jakoś żyję”
– dodał.

Wypowiedź, choć padła w kontekście pytania o odstrzał dzików i sposobów radzenia sobie z ich obecnością, szybko zaczęła funkcjonować w sieci jako lekki, humorystyczny fragment rozmowy.
Zobaczcie:
Kaczyński rozwalił system, gdy mówił o "problemach z dzikami":
— Max Hübner (@HubnerrMax) April 14, 2026
"W 1992 roku byłem na wakacjach w leśniczówce.
Były tam ogromne stada dzików.
Leśnicy mi powiedzieli, że nie można się ich bać i trzeba iść nawet gdy robią CHRUM CHRUM.
I ja to robiłem i jakoś żyję".
🤭 pic.twitter.com/0g0V2tXjec





Dołącz do dyskusji!
Podziel się swoją opinią o artykule
💬 Zobacz komentarze