Profesor z Instagrama
W Polsce profesorem zostaje się z nominacji prezydenta, po doktoracie, habilitacji i latach pracy naukowej. Rafał Szatan tej drogi nie przeszedł. Ale co tam formalności, skoro na Instagramie wystarczy jeden podpis.

Z wpisu żony wynika, że Szatan będzie uczył śpiewu studentów kierunku musical. Na publicznej uczelni, utrzymywanej z pieniędzy podatników.

Pilot, który nie poleciał
A jak radził sobie sam w musicalu? Jesienią 2024 roku dostał główną rolę Pilota w spektaklu „Pilot i Mały Książę” w Katowicach. Wielka promocja, wielkie nadzieje. I wielki zjazd. Bilety sprzedawały się tak słabo, że spektakl zszedł z afisza po kilku tygodniach od premiery.

Sam Szatan żegnał się z rolą słowami „to miał być piękny i długi lot…” i przyznawał, że pierwszy raz żegna się z tytułem po trzech tygodniach od premiery. Koleżanka ze sceny mówiła wprost, że wszyscy czują się oszukani.
Dziś ten sam artysta będzie tłumaczył młodym adeptom, jak odnieść sukces w musicalu. Ciekawe...

Telewizyjna kariera w tle
Szatan to przede wszystkim twarz z telewizji: wokalista „Jaka to melodia?”, uczestnik „X-Factora” i „The Voice of Poland”, gość „Twoja twarz brzmi znajomo”. Grał też w Teatrze Muzycznym w Gliwicach. Katowicką Akademię zna dobrze, bo sam ją kończył, tyle że Wydział Jazzu i Muzyki Rozrywkowej, a nie musical.
Pytania do uczelni
Skoro to publiczna uczelnia, warto zapytać o kilka rzeczy. Czy na stanowisko był ogłoszony konkurs? Ilu było kandydatów? Na jakiej podstawie Szatan prowadzi zajęcia: etat czy umowa? I czy wpis o „Panu Profesorze” uczelnia uważa za stosowny, skoro taki tytuł mu nie przysługuje?

„Jeszcze jedna mała niespodzianka”
Na koniec Kurdej-Szatan zapowiedziała jeszcze „jedną małą niespodziankę”. Po tym, co już usłyszeliśmy, chyba wszyscy boją się zgadywać.


Dołącz do dyskusji!
Podziel się swoją opinią o artykule
💬 Zobacz komentarze