Ta niecodzienna sytuacja przejdzie do historii Zimowych Igrzysk Olimpijskich. Jak to w sporcie bywa, czasami dochodzi do nieprzewidywalnych sytuacji. Tym razem stało się tak nie za sprawą sportowców, a niesfornego pieska imieniem Nazgul.

Pies wbiegł na trasę podczas kwalifikacji sprintu drużynowego kobiet w biegach narciarskich. Pojawił się obok zawodniczek na ostatniej prostej i wbiegł z nimi na metę.
Michel Rainer, szef zawodów i zastępca kierownika sportowego musiał odeskortować pieska z areny.
Ten wilk był zawodnikiem. Wystartował z numerem 21
- żartował Rainer. Ale już całkiem poważnie dodał, że zawodnicy mieli dużo szczęścia, że nic się nie stało.

Najważniejsze jest to, że opanowaliśmy sytuację tuż po wyścigu. Takie rzeczy po prostu się zdarzają
- dodał.
Okazało się, że właściciel pieska mieszkał niedaleko i natychmiast do niego zadzwoniono. Organizatorzy zachowali spokój, wyprowadzili go z terenu, na którym odbywały się zawody i oddali psa w ręce właściciela.
Nie obyło się jednak bez problemów. Nazgul był nieco zdenerwowany i ugryzł w rękę Michela Rainera.

Lekko ugryzł, ale żyję
- podkreślił.
Czworonożny bohater dnia, a nabroił! 🐕
— Eurosport Polska (@Eurosport_PL) February 18, 2026
Odnalazł w sobie miłość do olimpizmu, ale na tym nie poprzestał 🦷
➤ Jakim cudem znalazł się na trasie?
➤ Jaki medal dziś zdobył?
➤ Kiedy konferencja prasowa z jego udziałem?
Sprawdźcie 🐶#HomeOfTheOlympics #MilanoCortina2026 pic.twitter.com/P94usHcCp1



Dołącz do dyskusji!
Podziel się swoją opinią o artykule
💬 Zobacz komentarze