Niemcy scigają emeryta. Skomentował wizytę kanclerza i opatrzył emotką

Niemiecki emeryt zobaczył na Facebooku informację, że do miasta przyjeżdża kanclerz Friedrich Merz. Skomentował to niewinnie: „Pinokio przyjeżdża do HN”, dorzucił emotkę z długim nosem i… trzy miesiące później dostał list z policji kryminalnej. Zarzut? Znieważenie polityka. Brzmi jak żart, ale to oficjalne postępowanie, które pokazuje, że w Europie nawet bajkowa metafora może skończyć się wizytą funkcjonariuszy.

3 minut czytania
Niemcy scigają emeryta. Skomentował wizytę kanclerza i opatrzył emotką
Friedrich Merz / kolaż własny
← Powrót na niezalezna.pl
Niemcy scigają emeryta. Skomentował wizytę kanclerza i opatrzył emotką

Jak to się zaczęło? Od jednego komentarza i jednej emotki

Policja w Heilbronn opublikowała na Facebooku komunikat o czasowym zakazie lotów z okazji wizyty kanclerza Friedricha Merza i premiera Badenii-Wirtembergii.

Pod postem pojawił się komentarz emeryta, który, jak wielu internautów, postanowił skomentować to z lekkim przymrużeniem oka.

Friedrich Merz

Napisał tylko:

„Pinokio przyjeżdża do HN”

i wkleił emoji z długim nosem.

Zero wulgaryzmów. Zero gróźb. Zero agresji. Po prostu internetowy żart.

A jednak trzy miesiące później w skrzynce mężczyzny wylądowało pismo z policji kryminalnej.

Francja w szoku po śmierci 23‑letniego aktywisty. Donald Trump reaguje na sprawę Quentina Deranque
Śmierć Quentina Deranque, 23‑letniego aktywisty, który zmarł po brutalnym starciu między grupami o przeciwnych poglądach politycznych w Lyonie, wywołała we Francji falę emocji i politycznych napięć. Odpowiedzialność za atak przypisywany jest skrajnie lewicowej grupie aktywistów, powiązanej z Antifą. Młody student filozofii i matematyki był nawróconym katolikiem.

Śledztwo za „znieważenie osoby życia politycznego”

Emeryt dowiedział się, że jest podejrzany o naruszenie paragrafu 188 niemieckiego kodeksu karnego, czyli znieważenie osoby pełniącej funkcję publiczną. Zawiadomienie złożył… zespół social‑media policji, który uznał, że komentarz może być przestępstwem.

Rzecznik policji tłumaczył, że jeśli funkcjonariusze zauważą coś, co może naruszać prawo, muszą to zgłosić prokuraturze.

Prawnicy łapią się za głowę: „To wolność słowa”

Niemieccy eksperci prawni nie mają wątpliwości:

„Można nazwać Merza Pinokiem — to opinia chroniona konstytucją.”
„To ocena wartościująca, nie fałszywe twierdzenie.”

Podkreślają, że osoby publiczne muszą znosić ostrą krytykę, nawet jeśli jest nieprzyjemna.

Waldemar Żurek ledwo dyszy. Lekarz kardiolog radzi
Wystąpienie ministra sprawiedliwości po wecie prezydenta do ustawy o KRS miało być politycznym atakiem. Zamiast tego uwagę widzów przykuło coś zupełnie innego - bardzo ciężki oddech ministra, długie pauzy i wyraźne problemy z łapaniem powietrza między kolejnymi zdaniami.

Sam emeryt mówi, że cała sytuacja jest „całkowicie nieproporcjonalna”. Europa, w której klawiatura staje się bronią masowego rażenia

Cała historia pokazuje, że w europejskiej polityce największym zagrożeniem nie jest cyberatak, fake news czy dezinformacja, tylko senior z dostępem do Facebooka i poczuciem humoru.

Friedrich Merz

A na polskim podwórku? Też bywało gorąco

Choć niemiecka sprawa brzmi jak groteska, w Polsce również mieliśmy podobny epizod. Głośno było o emerytce z Torunia, która po ostrym komentarzu pod adresem Jerzego Owsiaka została wezwana na policję i miała sprawę w sądzie. Kobieta twierdziła, że nie spodziewała się, iż kilka słów w internecie może skończyć się przesłuchaniem.

Niezależnie od kraju, najbardziej ryzykownym hobby seniorów staje się komentowanie polityki online, bo nigdy nie wiadomo, kiedy bajkowa metafora stanie się „sprawą karną”.

Obserwuj nas w Google News

Bądź na bieżąco z najważniejszymi wiadomościami

Obserwuj

Dołącz do dyskusji!

Podziel się swoją opinią o artykule

💬 Zobacz komentarze