Marsz pamięci i narastające napięcie
W Lyonie pojawiły się tłumy niosące białe kwiaty i znicze. Uczestnicy marszu mówili o potrzebie „sprawiedliwości dla Quentina”, a atmosfera, jak relacjonują francuskie media, była jednocześnie pełna żałoby i gniewu. Politycy po obu stronach sceny publicznej zaczęli wymieniać oskarżenia o „polityczne wykorzystywanie tragedii”.

Trump zabiera głos: „To przemoc polityczna”
Sprawa nabrała międzynarodowego wymiaru, gdy głos zabrała administracja Donalda Trumpa. Podsekretarz stanu ds. dyplomacji publicznej ostro potępiła wydarzenia w Lyonie, mówiąc o „politycznej przemocy skrajnej lewicy” i wzywając do pociągnięcia winnych do odpowiedzialności.
Democracy rests on a basic bargain: you get to bring any viewpoint to the public square, and nobody gets to kill you for it.
— Under Secretary of State Sarah B. Rogers (@UnderSecPD) February 20, 2026
This is why we treat political violence — terrorism — so harshly. Once you decide to kill people for their opinions instead of persuade them, you’ve… https://t.co/Ue6XWFWAFC
W oświadczeniu padły słowa, które natychmiast obiegły światowe media:
„Kiedy ktoś decyduje się zabijać ludzi za ich poglądy, stawia się poza granicami cywilizacji.”

Deklaracja została udostępniona przez Biuro ds. Zwalczania Terroryzmu Departamentu Stanu, a Waszyngton podkreślił, że „uważnie śledzi francuskie śledztwo”.

Dyplomatyczna burza
Reakcja USA wywołała napięcia dyplomatyczne. Francuski minister spraw zagranicznych zapowiedział, że ambasador USA w Paryżu zostanie wezwany na rozmowę, podkreślając, że Francja „nie życzy sobie ingerencji w wewnętrzne sprawy” i „odrzuca polityczną instrumentalizację tragedii”.

Śledztwo trwa
Francuska prokuratura prowadzi dochodzenie, a kilka osób usłyszało zarzuty związane z udziałem w bójce. Media podkreślają, że śledczy wciąż ustalają dokładny przebieg wydarzeń i odpowiedzialność poszczególnych uczestników.


Dołącz do dyskusji!
Podziel się swoją opinią o artykule
💬 Zobacz komentarze