Nie żyje gwiazdor kultowych hitów. Widzowie znali go z "Indiany Jonesa", "Harry'ego Pottera" i "Braveheart"

Świat kina pogrążył się w żałobie. W wieku 82 lat zmarł brytyjski aktor Michael Byrne, którego widzowie zapamiętali z ról w wielu głośnych produkcjach. Choć najczęściej wcielał się w bohaterów drugiego planu, jego kreacje w filmach takich jak Indiana Jones i ostatnia krucjata, Harry Potter i Insygnia Śmierci – Część 1 czy Braveheart na długo zapadły w pamięć fanów. Informacja na temat przyczyny śmierci nie została ujawniona

2 minut czytania
Nie żyje gwiazdor kultowych hitów. Widzowie znali go z "Indiany Jonesa", "Harry'ego Pottera" i "Braveheart"
fot. Facebook
← Powrót na niezalezna.pl
Nie żyje gwiazdor kultowych hitów. Widzowie znali go z "Indiany Jonesa", "Harry'ego Pottera" i "Braveheart"

Był specjalistą od ról czarnych charakterów

Michael Byrne urodził się 7 listopada 1943 roku w Londynie. Aktorskiego fachu uczył się w prestiżowej Central School of Speech and Drama, a pierwsze zawodowe kroki stawiał na scenie legendarnego National Theatre pod kierownictwem Laurence Olivier. To właśnie teatr był jego wielką pasją, choć z czasem coraz częściej pojawiał się także w filmach i serialach. 

Największą rozpoznawalność przyniosła mu rola pułkownika Ernsta Vogla w Indiana Jones i ostatnia krucjata. Byrne znakomicie odnajdywał się w rolach antagonistów, dlatego widzowie mogli oglądać go również w takich produkcjach jak Braveheart, Jutro nie umiera nigdy czy Gangi Nowego Jorku. Młodszym fanom zapisał się w pamięci jako starszy Gellert Grindelwald w filmie Harry Potter i Insygnia Śmierci – Część 1.

Stronił od blasku fleszy. Rodzinę chronił przed mediami

W przeciwieństwie do wielu hollywoodzkich gwiazd Michael Byrne bardzo rzadko opowiadał o swoim życiu prywatnym. Od 1965 roku był związany z aktorką Carole Nimmons. Ich małżeństwo należało do najtrwalszych w brytyjskim środowisku artystycznym i doczekało się dwóch córek – Tary oraz Bryony. Aktor był także dziadkiem trojga wnucząt. Mimo wieloletniej obecności w show-biznesie konsekwentnie unikał skandali, wywiadów dotyczących rodziny i medialnego rozgłosu, skupiając się przede wszystkim na pracy. 

Nie żyje Janusz Michałowski. Wybitny aktor miał 89 lat
11 czerwca polska kultura straciła jednego z najbardziej charakterystycznych aktorów swojego pokolenia. Janusz Michałowski zmarł w wieku 89 lat, o czym poinformowali bliscy i środowisko artystyczne.

Do końca pozostał wierny aktorstwu

Byrne nie myślał o zawodowej emeryturze. Jeszcze w ostatnich latach życia występował na scenie teatralnej i pojawiał się w produkcjach telewizyjnych. Jego ostatni ekranowy projekt ma trafić do widzów już pośmiertnie. Dla wielu był wzorem aktora charakterystycznego – takiego, który nawet niewielką rolą potrafił przyciągnąć uwagę i nadać bohaterowi wyjątkowy charakter. Po jego śmierci w mediach społecznościowych pojawiły się liczne wspomnienia fanów i ludzi kina, którzy podkreślają, że brytyjska kinematografia straciła jednego ze swoich najbardziej cenionych aktorów drugiego planu.

Nie żyje Stanisław Janicki. Legendarny głos „W starym kinie” miał 92 lata
Zmarł Stanisław Janicki, historyk kina, krytyk filmowy, reżyser, scenarzysta i jedna z najbardziej rozpoznawalnych postaci polskiej telewizji. Miał 92 lata. Informację o jego śmierci potwierdził Urząd Miejski w Bielsku‑Białej, gdzie mieszkał.

Obserwuj nas w Google News

Bądź na bieżąco z najważniejszymi wiadomościami

Obserwuj

Dołącz do dyskusji!

Podziel się swoją opinią o artykule

💬 Zobacz komentarze