O śmierci Krysiaka poinformował w niedzielę rano na X jego bliski przyjaciel Roman Warszawski. Napisał, że w nocy odszedł jego najbliższy przyjaciel, który dla tysięcy osób był głosem znanym z internetu, a dla niego jednym z najbliższych ludzi w życiu. Poprosił o udostępnianie wiadomości, by dotarła do wszystkich, którzy Waldka znali, czytali i oglądali przez lata.

Szczegóły pożegnania mają zostać podane później. Pytany przez internautów o przyczynę śmierci, Warszawski odpisał krótko: zawał serca.
Kim był Waldemar Krysiak?
Krysiak był blogerem, youtuberem i felietonistą „Tygodnika Solidarność” oraz portalu Tysol.pl. Z wykształcenia był lingwistą, a w przeszłości pracował też jako fotograf.

Szerszą rozpoznawalność zdobył w latach 2019–2021 jako autor bloga „Gej przeciwko światu”. Później działał głównie jako Myślozbir. Na X obserwowały go dziesiątki tysięcy osób, a w opisie profilu nazywał siebie „zdrajcą tęczy”.
Gej, który poszedł pod prąd
Jego historia była nietypowa. Przez lata był związany ze środowiskiem LGBT, po czym zmienił stronę i stał się jednym z jego najostrzejszych krytyków. Jako zdeklarowany gej otwarcie krytykował postulaty aktywistów LGBT, a w swoich tekstach pisał też o migracji, politycznych skrajnościach i przemocy politycznej.
Dla jednych był odważnym głosem rozsądku, dla drugich kontrowersyjnym prowokatorem. Krytycy zarzucali mu m.in. transfobię i skrajne poglądy. Sam wielokrotnie mówił o hejcie i groźbach, z jakimi się spotykał. Opisywał m.in. sytuację, gdy nieznany mężczyzna przyjechał do jego babci i groził, że go „dorwie”. Jego konto na Twitterze było też w przeszłości blokowane po masowych zgłoszeniach, które sam przypisywał akcji trans-aktywistów.

Internauci: „Ciężko uwierzyć”
Pod wpisem o śmierci Krysiaka pojawiły się setki komentarzy. Przeważają szok i niedowierzanie.
Pożegnała go m.in. Barbara Nowak, była małopolska kurator oświaty. Napisała, że trudno jej uwierzyć w tę śmierć i pogodzić się z nią, dziękowała za możliwość poznania go i podziwiała jego odwagę i serdeczność wobec ludzi.

Wielu internautów przypominało, że jeszcze niedawno czytali jego wpisy.
Roman Warszawski wspominał z humorem, że zanim poznali się osobiście, okazało się, że kłócili się w internecie ponad dekadę wcześniej.
Waldemar Krysiak budził skrajne emocje, ale nikt nie odmawiał mu jednego: był głosem, którego nie dało się nie zauważyć.


Dołącz do dyskusji!
Podziel się swoją opinią o artykule
💬 Zobacz komentarze