Poznali się w czasach, gdy rodziła się polska telewizja. Ona — gwiazda, perfekcjonistka i „pierwsza dama TVP”. On — młody, przystojny i ambitny. To właśnie Dziedzic miała pomóc Suzinowi zrobić pierwsze kroki w karierze. Szybko jednak zawodowa relacja przerodziła się w coś znacznie bardziej intensywnego.

Ich romans był tajemnicą tylko przez chwilę. Wkrótce mówiło się o nim na wszystkich korytarzach telewizji. Zamieszkali razem, snuli plany ślubu, uchodzili za jedną z najbardziej stylowych par Warszawy. Wszystko wskazywało na to, że to miłość na całe życie. Ale wtedy nastąpił zwrot akcji.
W 1958 roku Jan Suzin zakochał się w innej kobiecie — aktorce Alicji Pawlickiej. Dla Dziedzic był to cios prosto w serce. Zdrada nie tylko zakończyła ich związek, ale rozpętała prawdziwą burzę.

Finał tej historii przeszedł do legendy. Wściekła i zraniona Dziedzic nie zamierzała odpuścić. Jak głoszą relacje, wyrzuciła Suzina z mieszkania z jedną walizką. To jednak był dopiero początek. Wspólny samochód? Zatrzymała go, sprzedała i… zatrzymała pieniądze. Kredyt spłacał już sam Suzin.
Środowisko było w szoku. O ich rozstaniu mówiła cała Warszawa. Jedni współczuli Dziedzic, inni szeptali, że jej reakcja była bezwzględna. Jedno jest pewne — nikt nie przeszedł obok tej historii obojętnie.
Co było dalej? Suzin ułożył sobie życie u boku Alicji Pawlickiej. Dziedzic już nigdy nie stworzyła równie głośnego związku. Ich romans przeszedł do historii jako symbol wielkiej miłości zakończonej jeszcze większym skandalem.




Dołącz do dyskusji!
Podziel się swoją opinią o artykule
💬 Zobacz komentarze