"Nawrocki ćpa" - takie zarzuty niepoparte jakimikolwiek dowodami padły z ust Kazimierza Marcinkiewicza w TVP Info. Gospodyni programu Dorota Wysocka-Schnepf zdawała się nawet nie widzieć nic niestosownego w tych stwierdzeniach.

Były premier nawiązywał do opisywanego wcześniej incydentu z kampanii prezydenckiej, kiedy Nawrocki miał zasłabnąć i stracić przytomność. Wątek ten jest obecnie przedmiotem zainteresowania prokuratury. Sam Marcinkiewicz poszedł jednak znacznie dalej, przedstawiając własną interpretację wydarzeń i porównując zachowanie prezydenta do... objawów przedawkowania.
Marcinkiewicz u Schnepf:
— chrzanik (@chrzanikx) August 8, 2026
- jak mieszkałem w dużym akademiku to byli tam narkomani i wiem jak wygląda człowiek po przedawkowaniu
- myśli pan że to się za tym kryje?
- no przecież Nawrocki ćpa
Piękny program z naszych podatków, brawo TVP, brawo arcykapłanko, top program,… pic.twitter.com/LdBiwoGLPO
Do skandalicznych słów Marcinkiewicza odniósł się dziennikarz Telewizji Republika Sławomir Jastrzębowski, który zwrócił uwagę, że takie kłamstwa na temat prezydenta to sprawa dla prokuratury.

Kłamstwem nie jest to, skąd pan Kazimierz Marcinkiewicz może wiedzieć jak wygląda człowiek po przedawkowaniu. Panie Kazimierzu, ja mam niestety bardzo dobrą pamięć. 16 lat temu media publikowały następującą wiadomość. "Przed Bożym Narodzeniem do szpitala w Gorzowie Wielkopolskim trafił syn byłego premiera Kazimierza Marcinkiewicza. 19-letni wówczas Piotr miał wtedy we krwi amfetaminę i alkohol - poinformowały organy ścigania, ale sprawę umorzono"
- zacytował dziennikarz.

Lepiej było tego nie ruszać. Pan jest bardzo niemądrym człowiekiem. Mam nadzieję, że poniesie Pan odpowiedzialność karną i cywilną za to, co Pan wygaduje
- podkreślił Jastrzębowski.



Dołącz do dyskusji!
Podziel się swoją opinią o artykule
💬 Zobacz komentarze