Majdan zabrał głos w sprawie zadymy na parkingu. "Nie ma na to mojej zgody"

Afera z udziałem Radosława Majdana pod warszawską szkołą żyje własnym życiem. W sieci krąży nagranie, na którym były bramkarz kłóci się z rowerowym aktywistą. Padają ostre słowa, atmosfera jest gęsta, a internauci od kilku dni przerzucają się komentarzami, kto tu naprawdę przesadził. Teraz Majdan przerwał milczenie i opublikował własne stanowisko.

3 minut czytania
Majdan zabrał głos w sprawie zadymy na parkingu. "Nie ma na to mojej zgody"
Radosław Majdan | fot. Instagram
← Powrót na niezalezna.pl
Majdan zabrał głos w sprawie zadymy na parkingu. "Nie ma na to mojej zgody"

Na nagraniu widać sytuację, która zaczęła się od złożonego lusterka. Aktywista twierdzi, że zrobił to, żeby przejechać rowerem, bo samochody blokowały przejazd. Majdan i towarzysząca mu kobieta reagują natychmiast. Padają przekleństwa, krzyki, a całość wygląda jak klasyczna uliczna awantura, która wymknęła się spod kontroli. Filmik szybko stał się wiralem, a Majdan trafił na celownik komentujących.

„Tu jest k*wa szkoła!” Radosław Majdan w ogniu krytyki po ulicznej awanturze
Radosław Majdan znów na ustach internautów. Tym razem nie za stylizację, lecz za uliczną awanturę. Wszystko zaczęło się od nieprawidłowego parkowania przed szkołą w Warszawie. Gdy aktywista Wojciech Galeński zwrócił uwagę, Majdan i towarzysząca mu kobieta wybuchli stekiem przekleństw. „K*wa policję, niech frajer k*wa płaci!” — grzmiał snobujący się na dżentelmena były piłkarz.

I to pewnie przyczyniło się do faktu, że jeszcze tego samego dnia zabrał głos w tej sprawie i przedstawił swoje stanowisko.

Krótkie sprostowanie do ostatniej afery, jaka się dziś wydarzyła. Nie ma mojej akceptacji dla terroryzowania dzieci i zastraszania kobiet. Jeżeli miałaby się taka sytuacja powtórzyć, to tak - zachowałbym się jeszcze raz tak samo

- mówi były piłkarz, a obecnie celebryta na krótkim nagraniu. Zobaczcie sami:

Majdan twierdzi, że nagranie nie pokazuje całego kontekstu. Według niego aktywista miał niszczyć lusterka aut rodziców, którzy czekali na dzieci. W jego relacji były łzy, panika i strach. I to właśnie miało wywołać jego reakcję.

Pod postem Majdana zrobiło się gorąco. Jedni piszą, że bronił rodziców i reagował na agresję. Drudzy, że celebryta powinien świecić przykładem, a nie rzucać mięsem pod szkołą. Trzeci zwracają uwagę, że problemem jest samo parkowanie na zakazie, które regularnie blokuje przejazd rowerzystom.

Obserwuj nas w Google News

Bądź na bieżąco z najważniejszymi wiadomościami

Obserwuj

Dołącz do dyskusji!

Podziel się swoją opinią o artykule

💬 Zobacz komentarze