Maja Hyży i blizny po operacjach. „Widzę wszystko, co musiałam przeżyć”

Maja Hyży wypoczywa z rodziną, jednak w mediach społecznościowych zdecydowała się na bardzo osobiste wyznanie. Piosenkarka opowiedziała o bliznach, które pozostały po przebytych operacjach i trudnych doświadczeniach zdrowotnych. Jak przyznała, dziś patrzy na nie zupełnie inaczej niż kiedyś.

4 minut czytania
Facebook/Maja Hyży
Powrót na niezalezna.pl

Maja Hyży od kilku dni dzieli się w mediach społecznościowych zdjęciami z rodzinnego wypoczynku. Wśród wakacyjnych publikacji pojawiło się jednak także szczere wyznanie dotyczące jej zdrowia i wyglądu.

Maja Hyży po raz pierwszy pokazała efekty operacji plastycznej. „Ja… się na maksa!”
Maja Hyży (36 l.) nie wstydzi się eksponować swojego ciała w mediach społecznościowych. Teraz po raz pierwszy pokazuje efekty swojej drugiej operacji plastycznej. Tym razem poprawiła sobie brzuch, który dał życie czwórce dzieci. Jest płaściutki. Ja… się na maksa — piszczy z radości. Dwa lata temu piosenkarka poprawiła sobie biust.

Przypomnijmy, że niedawno piosenkarka przeszła korektę piersi oraz plastykę brzucha. W jednym z wywiadów wyjaśniała, że decyzję o operacjach podjęła po ciążach, które znacząco wpłynęły na jej ciało.

„Brzuch i piersi po ciążach stały się moimi największymi kompleksami. Moje ciało bardzo się zmieniło. Po jednej z nich rozszedł się mięsień prosty i często słyszałam, że jestem w ciąży, chociaż w niej nie byłam. Piersi też wyglądały zupełnie inaczej, bo wykarmiłam nimi czworo dzieci. Skoro miałam szansę by to poprawić, w ogóle się nad tym nie zastanawiałam. Każdej kobiecie będę mówić, żeby uzbierała ciężko zarobione pieniądze i zrobiła to, o czym marzy. Uczucie po jest nie do opisania”

– mówiła.

Cichopek i Kurzajewski kończą współpracę z Polsatem. Co wiemy o kulisach?
Katarzyna Cichopek i Maciej Kurzajewski poinformowali o zakończeniu współpracy z Polsatem. W opublikowanym oświadczeniu przekazali, że decyzję podjęli wraz z wygaśnięciem obowiązujących umów. Tymczasem pojawiły się nieoficjalne informacje, według których to nadawca miał zrezygnować z dalszej współpracy z prezenterami i nie przedłużyć ich kontraktów.

Tym razem artystka opublikowała na Instagramie refleksję na temat blizn, które pozostały po przebytych zabiegach i wcześniejszych doświadczeniach.

„Są dni, kiedy patrzę w lustro i nie widzę swojego wyglądu. Widzę wszystko co musiałam przeżyć, by dziś tu być. Blizny i ślady, które przypominają mi, jak długą drogę przeszłam”

– stwierdziła.

Weronika z “Hotelu Paradise” brutalnie o Magdzie i Andrzeju. To myśli o ich relacji
“Jeśli mam być całkowicie szczera, to nie miałam ani chwili, kiedy wierzyłam w tę relację” - powiedziała w wywiadzie dla BlaskOnline uczestniczka 12. edycji “Hotelu Paradise” Weronika Dżugan.

Jak dodała, z czasem zmieniło się jej podejście do własnego wyglądu.

„Był moment, kiedy przestałam marzyć o idealnym wyglądzie. Zaczęłam marzyć o tym, żeby po prostu nie stracić tego, co kocham”.

Piosenkarka przyznała również, że choć niektóre osoby zwracają uwagę na jej niedoskonałości, ona sama patrzy na siebie zupełnie inaczej.

„Są ludzie, którzy patrzą na mnie i widzą niedoskonałości. Ja patrzę na siebie i widzę dowód na to, że można przetrwać więcej, niż kiedykolwiek wydawało się możliwe. Są blizny, które odbierają mi pewność siebie. Moje przypominają, ile udało się wygrać”

– podsumowała.

Niewielu wiedziało, jak naprawdę miała na imię Cembrzyńska. Decyzję podjęła na studiach
W czwartek media obiegła informacja o śmierci Igi Cembrzyńskiej. Wybitna aktorka i piosenkarka miała 87 lat. Po jej odejściu wielu przypomina nie tylko dorobek artystyczny, ale również ciekawostki z życia. Jedną z nich jest fakt, że przez większość kariery posługiwała się imieniem, które nie widniało w jej dokumentach.

Obserwuj nas w Google News

Bądź na bieżąco z najważniejszymi wiadomościami

Obserwuj

Dołącz do dyskusji!

Podziel się swoją opinią o artykule

💬 Zobacz komentarze