Agnieszka Woźniak-Starak nie wiedziała, czy przeżyje
Agnieszka Woźniak-Starak (z domu Szulim), to polska dziennikarka oraz prezenterka radiowa i telewizyjna. W przeszłości związana była z radiową "Jedynką", Telewizją Polską czy TVN. Znana jest z tego, że uwielbia podróżować po świecie. Tym razem 47-latka wybrała się na Safari po Afryce, a konkretnie do Namibii. I trzeba przyznać, że przeżywała tam nie lada emocje. Szczególnie dramatyczne były wydarzenia ostatniej nocy.

O rany, tu była dzisiaj taka burza, że my to ledwo przeżyłyśmy. Ja się naprawdę nie boję burz, ale to, co się działo dzisiaj... To tak waliło, że się zastanawiałyśmy czy przeżyjemy. Było ciekawie, jeszcze nie widziałam czegoś takiego. Jedziemy teraz szukać lwów i słoni, ale tak patrzę na te drogi teraz... Choć na razie to nie ma śladów po tej burzy, nie wiem jak to możliwe
- relacjonowała nocne wydarzenia Woźniak-Starak.
Co Agnieszka Woźniak-Starak robiła w Afryce?
O poranku, po śniadaniu, Woźniak-Starak wraz z towarzyszką podróży wybrały się w końcu na poszukiwanie lwów i słoni. I kobiety napotkały na te dzikie zwierzęta. Ale Woźniak-Starak niestety nie pochwaliła się tym w mediach społecznościowych, przez... problemy ze sprzętem.

Były dzisiaj słonie, były lwy. Ale rozładował mi się telefon. Słonia jednego mam, ale w związku z tymi przygodami, to raczej kontemplowałyśmy dzisiaj nasze Safari
- przyznała.

Agnieszka Starak-Woźniak ma posiadłość na Mazurach
Woźniak-Starak oprócz dzikiej Afryki odwiedziła także Windhuk, czyli stolicę Namibii. Jak przyznała, zrobiła po tym kraju parę tysięcy kilometrów. I zaliczyła jeden duży sukces.
Ani razu nie złapałyśmy gumy. A w Namibii nie bez powodu kierowcy jeżdżą z dwoma kołami zapasowymi w samochodach. Więc to był wyczyn, a drogi nie były łatwe. Szczególnie po tych ulewach, które tutaj przeszły i cały czas przechodzą, to są takie dziury, że to coś nieprawdopodobnego. Miejscowi na bieżąco próbują je łatać, ale to nie jest proste. Jedziemy teraz na lotnisko, a potem... na Mazury
- zdradziła Woźniak-Starak kolejne plany podróżnicze. Warto wspomnieć, że dziennikarka chętnie spędza wolny czas na Mazurach, w posiadłości rodziny Staraków. Znajduje się ona w miejscowości Fuleda, nad jeziorem Kisajno. Ta imponująca nieruchomość, obejmująca około 200 hektarów, została zaprojektowana na wzór kozackiej osady, z charakterystycznymi drewnianymi budynkami i wieżami. Otoczona jest dwoma płotami, z których wewnętrzny ma ponad dwa metry wysokości. Ze względów bezpieczeństwa teren jest monitorowany przez system kamer i czujników ruchu. Ochroniarze patrolują obszar na koniach, motocyklach i quadach.