Radość czy smutek?
Po atakach USA i Izraela na Iran oraz potwierdzeniu śmierci najwyższego przywódcy Alego Chameneia zapanowała euforia i nadzieja — szczególnie wśród diaspory irańskiej za granicą. Z kolei w Iranie państwowe media pokazują tłumy płaczące po śmierci przywódców.
Propaganda irańska
Goszcząca w programie Przyjaciele Republiki Mahsa Mowafegh, Iranka mieszkająca w Polsce podkreślała, że Irańczycy od jakiegoś czasu zaczynają się uodparniać na propagandę rządowych mediów w ich kraju.
Irańczycy dostrzegli to, że w telewizjach irańskich na setkach występują od czterech lat ci sami ludzie. Raz udają, że to oni zostali zaatakowani, udają, że są na marszu, udają, że są na marszu za granicą bez hijabu
- opowiadała Mowafegh. Propagandzie Iranu ulegają z kolei zagraniczne media. Jako przykład przedstawicielka diaspory irańskiej podała Telewizję Polską.

Korespondencja TVP z Iranu
Dziennikarka TVP, która od lat starała się o wizę do Iranu, otrzymała ją dopiero dwa tygodnie temu, na chwilę przez kolejnymi obchodami rocznicy rewolucji islamskiej w Iranie.
TVP tam pojechała i pokazała jak jest świetnie w Iranie
- zwróciła uwagę Mowafegh.
Co ciekawe korespondentem Telewizji Polskiej do Iranu nie został mężczyzna, ale kobieta, co wydaje się nieco ryzykowne.
Nie dziennikarz, tylko dziennikarka, by pokazała, że podczas obchodów rewolucji islamskiej wszyscy są szczęśliwi, jest wielki marsz. Pokazywali swoją ignorację i to, że szyją kłamstwa, ponieważ na ulicy widać, że wszyscy są na czarno ubrani
- podkreśliła Mowafegh.
Jedyna w Teheranie
Chodzi o korespondentkę TVP w Paryżu Annę Kowalską, która jako jedyna dziennikarka z Polski pojechała do Teheranu. Relacjonowała obchody 47. rocznicy rewolucji islamskiej w Iranie, pokazując narrację o „jedności narodu” i tłumach popierających władzę ajatollahów.
Dziwnym trafem pierwszy raz ambasada w Iranie daje jej okazję, w tej chwili, a nie żadnej innej
- zwróciła uwagę Iranka mieszkająca w Polsce.
Dołącz do dyskusji!
Podziel się swoją opinią o artykule
💬 Zobacz komentarze