Nowoczesne mądrości i "red flagi"
Kto by pomyślał, że dyskusja o polskiej literaturze sprzed ponad wieku może rozgrzać internet do czerwoności. Wszystko za sprawą wywiadu, jakiego Marcin Dorociński udzielił Onetowi. Prowadząca rozmowę dziennikarka postanowiła zaprezentować się jako niezwykle postępowa i próbowała nałożyć na "Lalkę" Bolesława Prusa filtr z modnego dziś, tiktokowego żargonu psychologicznego.
Uderzyła prosto w postać Stanisława Wokulskiego, próbując wmówić aktorowi, że to szkodliwy wzorzec.
Trochę muszę tak tutaj pana w takim razie pod włos, bo wie pan, że trochę się zmieniają te narracje i ten Staś Wokulski, którego panu tak żal, to teraz się czasami mówi, że to wręcz red flag jest (...) że on za bardzo osacza tę Izabelę. (...) No, że jest stalkerem"
- wypaliła pewna siebie dziennikarka.

To był czysty nokaut
Jeśli pani redaktor liczyła na to, że znany aktor przytaknie i przyłączy się do biczowania romantycznego bohatera, to srogo się przeliczyła. Dorociński ze stoickim spokojem wysłuchał tych mądrości, a potem wyprowadził słowny cios, po którym dziennikarka po prostu zaniemówiła. Aktor nie kupił taniego, współczesnego psychologizowania i natychmiast odwrócił sytuację o 180 stopni.
"Okej, dobrze. To jeżeli on jest stalkerem, to kim jest Izabela? Dzisiaj blacharą?
- zapytał bezlitośnie Dorociński, czym trafił w punkt.
Prowadząca próbowała jeszcze ratować sytuację, upierając się przy swoim "stalkerze", ale gwiazdor nie dawał za wygraną, obnażając podwójne standardy w ocenie bohaterów.
Nie no, chciałbym zapytać. No stalker to też nie jest miłe określenie, prawda? A jej zależy tylko na pieniądzach?
- kontynuował.
Internauci biją brawo aktorowi
Dorociński celnie wypunktował, że przykładanie współczesnych, krzywdzących łatek do literatury to ślepa uliczka.
Leci na pieniądze i na furę? No właśnie. Więc myślę, że to jest zbytnie spłycenie tematu. Ja myślę, że... czy on jest nieuczciwy w tych uczuciach?
- podsumował ze spokojem całą absurdalną narrację o Wokulskim-stalkerze.
Użytkownicy nie kryją zachwytu nad bystrością umysłu aktora i wprost pękają ze śmiechu, patrząc, jak Dorociński zaorał pseudo-intelektualne zapędy dziennikarki. Czasami na głupie tezy najlepszą odpowiedzią jest po prostu powalająca na łopatki, brutalna logika.
Pozytywny przykład jak aktor Dorociński rozmawia z Pańcią dziennikarką. https://t.co/wfzJmt9lrO
— Kukoldystan Powszechny (@kukoldystan) October 18, 2026






Dołącz do dyskusji!
Podziel się swoją opinią o artykule
💬 Zobacz komentarze