Dziennikarka Onetu chciała błysnąć, Dorociński bezlitośnie ją zaorał

Marcin Dorociński rzadko traci cierpliwość, ale tym razem nie wytrzymał. Gwiazdor kina po mistrzowsku zgasił dziennikarkę Onetu, która próbowała narzucić nowoczesną narrację na kultową polską powieść. Gdy prezenterka nazwała głównego bohatera "Lalki" toksycznym stalkerem, aktor odpowiedział w punkt, bezlitośnie obnażył absurd jej toku myślenia.

3 minut czytania
Dziennikarka Onetu chciała błysnąć, Dorociński bezlitośnie ją zaorał
Marcin Dorociński i Marek Konrad w rozmowie z dzennikarką Onetu | fot. X
← Powrót na niezalezna.pl
Dziennikarka Onetu chciała błysnąć, Dorociński bezlitośnie ją zaorał

Nowoczesne mądrości i "red flagi"

Kto by pomyślał, że dyskusja o polskiej literaturze sprzed ponad wieku może rozgrzać internet do czerwoności. Wszystko za sprawą wywiadu, jakiego Marcin Dorociński udzielił Onetowi. Prowadząca rozmowę dziennikarka postanowiła zaprezentować się jako niezwykle postępowa i próbowała nałożyć na "Lalkę" Bolesława Prusa filtr z modnego dziś, tiktokowego żargonu psychologicznego.

Uderzyła prosto w postać Stanisława Wokulskiego, próbując wmówić aktorowi, że to szkodliwy wzorzec.

Trochę muszę tak tutaj pana w takim razie pod włos, bo wie pan, że trochę się zmieniają te narracje i ten Staś Wokulski, którego panu tak żal, to teraz się czasami mówi, że to wręcz red flag jest (...) że on za bardzo osacza tę Izabelę. (...) No, że jest stalkerem"

- wypaliła pewna siebie dziennikarka.

Marcin Dorociński jest u szczytu sławy. Aż trudno uwierzyć, że marzył o innym zawodzie
Marcin Dorociński osiągnął ogromny sukces nie tylko w Polsce. Aktor gra teraz także w hollywoodzkich produkcjach u boku największych amerykańskich gwiazd. Aż trudno uwierzyć, że jako dziecko marzył o zupełnie innej karierze. W dniu jego 52. urodzin przypominamy jego drogę do sukcesu.

To był czysty nokaut

Jeśli pani redaktor liczyła na to, że znany aktor przytaknie i przyłączy się do biczowania romantycznego bohatera, to srogo się przeliczyła. Dorociński ze stoickim spokojem wysłuchał tych mądrości, a potem wyprowadził słowny cios, po którym dziennikarka po prostu zaniemówiła. Aktor nie kupił taniego, współczesnego psychologizowania i natychmiast odwrócił sytuację o 180 stopni.

"Okej, dobrze. To jeżeli on jest stalkerem, to kim jest Izabela? Dzisiaj blacharą?

- zapytał bezlitośnie Dorociński, czym trafił w punkt.

Prowadząca próbowała jeszcze ratować sytuację, upierając się przy swoim "stalkerze", ale gwiazdor nie dawał za wygraną, obnażając podwójne standardy w ocenie bohaterów.

Nie no, chciałbym zapytać. No stalker to też nie jest miłe określenie, prawda? A jej zależy tylko na pieniądzach?

- kontynuował.

Internauci biją brawo aktorowi

Dorociński celnie wypunktował, że przykładanie współczesnych, krzywdzących łatek do literatury to ślepa uliczka.

Leci na pieniądze i na furę? No właśnie. Więc myślę, że to jest zbytnie spłycenie tematu. Ja myślę, że... czy on jest nieuczciwy w tych uczuciach?

- podsumował ze spokojem całą absurdalną narrację o Wokulskim-stalkerze.

Użytkownicy nie kryją zachwytu nad bystrością umysłu aktora i wprost pękają ze śmiechu, patrząc, jak Dorociński zaorał pseudo-intelektualne zapędy dziennikarki. Czasami na głupie tezy najlepszą odpowiedzią jest po prostu powalająca na łopatki, brutalna logika.

Obserwuj nas w Google News

Bądź na bieżąco z najważniejszymi wiadomościami

Obserwuj

Dołącz do dyskusji!

Podziel się swoją opinią o artykule

💬 Zobacz komentarze