W nagraniu, które zrobiono w salonie BMW, widać, jak prowadzi Tosię i mówi:
„Będziesz miała swój samochodzik, córeczko...”
— i żartuję, że pomylono kolor, bo wcale nie miał być zielony i zawsze można go okleić folią.
Krzysztof Hołowczyc postawił na prawdziwą markę samochodów i kupił swojej córce przepiękne BMW.
— deZeZed (@deZeZed) July 1, 2026
Tak wyglądało odebranie go z salonu:
Źródło: bmwsikoramikolow pic.twitter.com/rCSBoWMdOy

Antonina nie kryje zachwytu:
„Ale jest cudowny. Ja nie wierzę, że to mój. Ale on jest piękny”.
Antonina jest najmłodsza z trzech córek Hołowczyca. Najstarsza, Karolina (ur. 1986), sama jest już mamą. Alicja (ur. 1995) dorastała w czasach największych sukcesów taty. A Tosia, ta najmłodsza, właśnie wchodząca w dorosłość, od zawsze była najbliżej motoryzacji. W wywiadach Hołowczyc wspominał, że wychował dziewczyny na „chłopczyce z motoryzacyjną duszą”, które świetnie czują się na motorach, skuterach wodnych i w każdym miejscu, gdzie pachnie benzyną.

Sam Hołowczyc to jedna z najbardziej rozpoznawalnych postaci polskich rajdów: trzykrotny mistrz Europy, uczestnik Dakaru, od lat ambasador BMW. Zawsze podkreślał, że rodzina jest dla niego ważniejsza niż sport i że najwięcej emocji przeżywa nie na trasie, lecz przy swoich córkach.

Dlatego ten zielony X1 nie wygląda jak pokaz siły. Raczej jak prosty, ojcowski gest, który dobrze wie, jaką chwilę właśnie podarował swojej najmłodszej córce.


Dołącz do dyskusji!
Podziel się swoją opinią o artykule
💬 Zobacz komentarze