„Co się dzieje z Tuskiem?” Tochman zaskakuje wpisem. Porównuje premiera do Orbána

Wojciech Tochman, reporter, pisarz, nazwisko od lat kojarzone ze środowiskiem „Gazety Wyborczej”, opublikował komentarz, który wielu osobom otworzył szerzej oczy. Nie dlatego, że był kontrowersyjny sam w sobie, ale dlatego, że padł właśnie od niego. Człowieka, który przez lata funkcjonował w tym samym obozie ideowym, co Donald Tusk i jego polityczne zaplecze. Tym bardziej zaskakuje ton, w jakim zwrócił się do premiera.

3 minut czytania
„Co się dzieje z Tuskiem?” Tochman zaskakuje wpisem. Porównuje premiera do Orbána
Reporter sugeruje, że decyzja o zakazie wjazdu została podjęta bez udziału sądu, wyłącznie na podstawie politycznej reakcji
← Powrót na niezalezna.pl
„Co się dzieje z Tuskiem?” Tochman zaskakuje wpisem. Porównuje premiera do Orbána

Cała sytuacja zaczęła się od głośnego nagrania ukraińskiego influensera, który wjechał samochodem na drogę prowadzącą do Morskiego Oka. W sieci zawrzało, a Donald Tusk zareagował natychmiast, pisząc:

„Rajd ukraińskiego kierowcy na drodze do Morskiego Oka budzi zrozumiałe oburzenie. Zwróciłem się do MSWiA o pilne ustalenie wszystkich szczegółów tego zdarzenia i wyciągnięcie surowych konsekwencji.”

Wkrótce potem minister spraw wewnętrznych zapowiedział pięcioletni zakaz wjazdu do Polski dla kierowcy. I właśnie w tym momencie Tochman zabrał głos.

Jego wpis zaczyna się od słów, które trudno zignorować:

„Co się dzieje z premierem Donaldem Tuskiem? Co ten człowiek wypisuje? To jest obrzydliwe i niebezpieczne.”
Wjechał Corvettą pod Morskie Oko, pochwalił się na TikToku. Teraz grozi mu 5 lat zakazu wjazdu do Polski i całej strefy Schengen.
Andrij Hawryliw, ukraiński influencer, pokonał sportowym autem ponad 8 km trasy objętej zakazem ruchu w Tatrzańskim Parku Narodowym i opublikował film z wycieczki. Policja wystawiła mu mandat za 100 zł. Po interwencji premiera i ministra sprawa nabrała zupełnie innego wymiaru.

Reporter sugeruje, że decyzja o zakazie wjazdu została podjęta bez udziału sądu, wyłącznie na podstawie politycznej reakcji. I wtedy pada zdanie, które najmocniej wybrzmiało w całej wypowiedzi:

„Decyzja jego ministra (…) pokazuje, że naszym demokratom coraz bliżej do Orbána.”

Porównanie Tuska do Viktora Orbána, czyli symbolu twardej, scentralizowanej władzy i decyzji podejmowanych ponad procedurami, brzmi szczególnie mocno, gdy wypowiada je ktoś, kto przez lata był utożsamiany z liberalnym środowiskiem medialnym. To właśnie ten kontrast sprawia, że wpis Tochmana tak przyciąga uwagę. Nie jest to głos „z drugiej strony barykady”, tylko komentarz kogoś, kto przez lata stał bardzo blisko tego samego obozu.

Tokarczuk powiedziała jedno zdanie o AI. Polska wpadła w szał. Środa: „Taka polska karma.”
Magdalena Środa zabrała głos w sprawie Olgi Tokarczuk i jej głośnego wyznania o korzystaniu ze sztucznej inteligencji. Filozofka opublikowała emocjonalny wpis, w którym nie tylko broni noblistki, ale też ostro diagnozuje polskie społeczeństwo. „Polacy mają problem z wielkimi. Im ktoś większy, tym szybciej chcą go zniszczyć” — pisze Środa.

Tochman nie rozwija swojej myśli w długie analizy. Jego wpis jest krótki, emocjonalny, ale celny. Uderza w moment, w którym społeczeństwo jest wyjątkowo wyczulone na styl rządzenia i granice władzy. A sprawa ukraińskiego influensera stała się pretekstem do dużo szerszej rozmowy o tym, jak szybko politycy reagują, jak łatwo sięgają po środki represyjne i gdzie kończy się reakcja, a zaczyna pokaz siły.

Obserwuj nas w Google News

Bądź na bieżąco z najważniejszymi wiadomościami

Obserwuj

Dołącz do dyskusji!

Podziel się swoją opinią o artykule

💬 Zobacz komentarze