Początek bez taryfy ulgowej
Osiem duetów rozpoczęło swoją azjatycką przygodę na Bali. Uczestnicy musieli błyskawicznie przestawić się z komfortowych warunków na reguły programu, w którym liczą się spryt, kondycja i umiejętność zdobywania pomocy od napotkanych osób.

Pierwsze zadanie czekało na nich w zatoce Blue Lagoon. Było nurkowanie po zatopione skrzynie, plątanina lin oraz zagadka wymagająca połączenia hinduistycznej ery Kali Yuga z datą chrztu Polski. Później uczestnicy przygotowywali tradycyjne balijskie dary Gebogan, a następnie musieli dostarczyć je do świątyni.

Na trasie nie zabrakło również pierwszych kryzysów. Już premierowy odcinek pokazał, że w „Azja Express” relacja z partnerem może być równie ważna jak kondycja czy umiejętność szybkiego przemieszczania się.
Socha szybko podbiła serca widzów
Jedną z osób, które po pierwszym odcinku zebrały szczególnie dużo pozytywnych komentarzy, okazała się Małgorzata Socha. Aktorka przemierza Azję w parze ze swoim przyjacielem, artystą i malarzem Mariuszem Szydełem.

Widzowie doceniali jej podejście do rywalizacji, luz i sposób, w jaki radziła sobie z pierwszymi wyzwaniami. W komentarzach pojawiały się opinie, że Socha jest jednym z największych pozytywów nowej edycji. „Małgosia jak zawsze najlepsza” — można było przeczytać pod materiałami programu. Inni wskazywali ją wprost jako osobę, której zamierzają kibicować.

Nie wszystkim uczestnikom się upiekło
Premierowy odcinek pokazał również drugą stronę programu. Najwięcej krytycznych komentarzy zebrały Katarzyna Zillmann i Janja Lesar. Widzowie zwrócili uwagę na sytuację, w której Zillmann zmagała się z bólem, a część komentujących uznała, że Lesar nie zapewniła jej wystarczającego wsparcia. W sieci pojawiły się nawet ironiczne sugestie, że tancerka bardziej pasowałaby do „All Inclusive Express” niż do programu o ekstremalnej podróży.



Dołącz do dyskusji!
Podziel się swoją opinią o artykule
💬 Zobacz komentarze