O co dokładnie poszło?
Kiedy teledysk do piosenki "Pij Wojanka do białego ranka" zadebiutował na YouTubie i TikToku, z miejsca stał się prawdziwym hitem. Wojciech Tomalka, znany szerokiej publiczności jako Wojan, wystąpił w nim w towarzystwie postaci stylizowanych na bohaterów uwielbianej przez graczy gry Minecraft. Skoczna muzyka i kolorowy obrazek szybko przyciągnęły jednak nie tylko fanów, ale też wnikliwe spojrzenia ekspertów od reklamy.

Do Komisji Etyki Reklamy trafiły skargi od osób, które miały wątpliwości co do wydźwięku materiału. Zastanawiano się, czy sformułowania w stylu "kto z nami nie wypije, na wioskę nie wbije" oraz popularne wśród młodzieży odniesienia do bycia "sigmą" nie sugerują, że wypicie napoju to gwarancja bycia zaakceptowanym w grupie rówieśników. Zwrócono też uwagę na brak użycia systemowych oznaczeń platformy informujących o tym, że wideo to tak naprawdę materiał sponsorowany.
Ekipa Wojana mówi: "Nasza widownia to dorośli ludzie"
Wojan Group, czyli firma zarządzająca marką popularnego twórcy, natychmiast zareagowała na te obiekcje i przedstawiła swoje stanowisko. Właściciele marki zwrócili uwagę na bardzo ważny szczegół - statystyki! Z ich danych wynika, że widownia kanału wcale nie składa się wyłącznie z najmłodszych, a znaczną jej część stanowią osoby w wieku 20–25 lat, które po prostu dorastały razem z twórczością Wojana.

Firma wzięła też w obronę tekst samej piosenki, tłumacząc, że zwroty użyte w utworze to nic innego jak puszczenie oka do fanów gier komputerowych i nie mają ukrytego dna.
Firma wyjaśniała, że słowa wykorzystane w piosence nawiązują do mechaniki i świata Minecrafta. Określenie 'do białego ranka' odnosi się do cyklu dnia i nocy w grze, a 'wbijanie na wioskę' opisuje miejsce akcji i interakcji między postaciami"
- czytamy w argumentacji spółki.
Wskazano również, że materiał w ogóle nie był dostępny na przeznaczonej dla najmłodszych platformie YouTube Kids.
Jak zakończy się ta sprawa?
Mimo tych jasnych wyjaśnień, Zespół Orzekający KER podjął decyzję, że przy ocenie materiału trzeba zachować szczególną ostrożność. Zdaniem ekspertów, specyficzna stylistyka Minecrafta, slang i ogólnodostępność profili youtubera sprawiły, że wideo mogło wywierać na widzach tak zwaną presję zakupową, czyli zachęcać ich do natychmiastowej wizyty w sklepie lub proszenia rodziców o zakup produktu. Według KER naruszyło to 9. artykuł Kodeksu Etyki Reklamy, zacierając granicę między zabawą a komercją.

Historia jednak na tym się nie kończy. Właściciel marki "Wojanek" nie złożył broni i już oficjalnie odwołał się od tej uchwały. Wygląda na to, że przypadek Wojana z wywoła szeroką dyskusję o przyszłości internetowego marketingu w Polsce.



Dołącz do dyskusji!
Podziel się swoją opinią o artykule
💬 Zobacz komentarze