Adwokat z Łodzi, prawomocnie skazany za spowodowanie śmiertelnego wypadku, miał stawić się w areszcie — dobrowolnie, w wyznaczonym terminie. Nie zrobił tego.

Służby uznały więc, że adwokat ukrywa się przed wymiarem sprawiedliwości.
W oficjalnym komunikacie podano, że każdy, kto zna jego miejsce pobytu, powinien skontaktować się z policją.
Szanowni Państwo
— Agencja Bezpieczeństwa Narodowego (@ABNPoland) May 4, 2026
Ktokolwiek wie o miejscu pobytu Pawła Kozaneckiego syna Adama proszony jest o kontakt z najbliższą jednostką @PolskaPolicjahttps://t.co/4qyUQzKFLJ pic.twitter.com/eHjzdgOoCN
„Trumna na kółkach” — słowa, które go pogrążyły
To właśnie ta wypowiedź sprawiła, że jego nazwisko stało się powszechnie znane. W nagraniu, które obiegło internet, Kozanecki miał w skandaliczny sposób komentować wypadek, w którym zginęły dwie kobiety.

Jego słowa o „trumnie na kółkach” zostały odebrane jako brutalne, nieludzkie i kompletnie nieakceptowalne, zwłaszcza w ustach prawnika.

Od tamtej pory sprawa ciągnęła się za nim jak cień. Teraz wraca z pełną siłą.
Policja prowadzi poszukiwania, a sprawa nabiera tempa. Jeśli Kozanecki nie zgłosi się sam, zostanie zatrzymany — prędzej czy później.


Dołącz do dyskusji!
Podziel się swoją opinią o artykule
💬 Zobacz komentarze