Zaginiona pocztówka wróciła do adresata. Po... 72. latach od wysłania!

Pocztówka wysłana z urzędu pocztowego w centrali ONZ w Nowym Jorku w 1953 r. została po 72 latach zwrócona nadawcy dzięki pomocy szefa urzędu pocztowego w Illinois i specjalistów od genealogii.

4 minut czytania
Pixabay

Pocztówka zaadresowana była do państwa Frederica i Elizabeth Ball. Mark Thompson, naczelnik urzędu pocztowego, był bardzo zaskoczony nadejściem tak opóźnionej przesyłki i postanowił poszukać adresatów kartki z wizerunkiem budynku Organizacji Narodów Zjednoczonych. Sprawą zainteresowali się lokalni genealodzy - ustalili, że 88-letni syn adresatów Alan Ball nadal żyje, choć już w innym regionie kraju.

Kayah o Viki Gabor - była mentorka nie przebiera w słowach! “Z bólem patrzę na jej karierę…”
Jeszcze niedawno śpiewały „Ramię w ramię”, dziś dzieli je coraz więcej! Kayah postanowiła przerwać milczenie i otwarcie skomentować to, co dzieje się z karierą Viki Gabor. Jej słowa są gorzkie i pełne troski. „Z bólem twierdzę, że potencjał Viki jest niewykorzystany” – wyznała. Czy młoda gwiazda pogubiła się w blasku fleszy?

Alan okazał się nadawcą pocztówki. Nie pamiętał już, że w środku zimnej wojny wysłał rodzicom kartkę, ale rozpoznał swój charakter pisma - przekazała agencja UPI.

Światowe poczty co pewien czas dostarczają przesyłki spóźnione o dekady. Przed trzema laty właściciele remontujący dawny budynek poczty w Wilnie znaleźli w szybie wentylacyjnym kilkanaście pozbawionych kopert listów. Nie wiadomo, jak się tam znalazły - media spekulowały, że mógł wepchnąć je do szybu nieuczciwy pracownik poszukujący w listach gotówki. Także w Polsce po ponad 40 latach dotarła kartka pocztowa wysłana z (nieistniejącej) Czechosłowacji w roku 1979.

Radna niemieckiej gminy szefową polskiej placówki! I ta fryzura... Dla Kiliszek mamy pewną radę
To nie żart, to rzeczywistość Instytutu Pileckiego po kadrowym trzęsieniu ziemi! Po głośnym wyrzuceniu Hanny Radziejowskiej, dyrektora berlińskiego oddziału Instytutu, miejsce przejęła... Joanna Kiliszek – kuratorka, aktywistka kultury i radna niemieckiej gminy z ramienia Zielonych. Tak, dobrze czytasz – Zielonych! Przy okazji jej występu internauci zwrócili uwagę na pewien szczegół... My zaś śpieszymy z pomocą!

Dwa listy napisane przez amerykańskiego marynarza w trakcie drugiej wojny światowej trafiły po 70 latach do adresatki mieszkającej w domu starców. Listy dostarczone w 2014 r. zawierały miłosne wyznania adoratora. Zostały przeczytane zbyt późno - marynarz i obiekt jego westchnień nigdy się już po pierwszych randkach nie spotkali.

Przed rokiem do położonego w Walii Swansea trafiła pocztówka, która wędrowała rekordowo długo: napisano ją w 1903 r. do osoby prywatnej, ale pod adresem dawnego domu mieszkalnego na Cradock Street znajduje się obecnie firma. Kartka miała znaczek sprzed 121 lat.

Ostra reakcja Edyty Pazury po zarzutach dla znanych aktorów. “Alkohol jest przyczyną patologii”!
Żona Cezarego Pazury, Edyta (37 l.) wyjątkowo ostro zareagowała po informacji, że znani i popularni aktorzy Magdalena C. i Bogusław L. usłyszeli zarzuty w związku z nielegalna reklamą alkoholu. Jeszcze nie się wezmą za tych, co piwno reklamują - apeluje.

Rzecznik Royal Mail powiedział informującemu o sprawie dziennikowi „Guardian”, że stary znaczek nie jest dowodem, iż przesyłka wędrowała szlakami poczty przez całe stulecie. Mogła bowiem zostać ponownie wrzucona do skrzynki, a wtedy poczta ma obowiązek dostarczyć ją pod właściwy adres.

Pracownicy firmy, do której ją dostarczono, liczyli, że pojawi się jakieś wyjaśnienie. Niestety, nikt nie zgłosił się z informacją, że znalazł kartkę w starej książce, w sklepie dobroczynnym czy po prostu wrzucił ją do skrzynki pocztowej - stwierdził dziennik. Losy pocztówki są nadal tajemnicą.

To już naprawdę KONIEC. Marcin Mroczek po 12. latach małżeństwa został sam
To koniec pewnej epoki w polskim show-biznesie. Marcin Mroczek, gwiazda „M jak Miłość”, i Marlena Muranowicz oficjalnie zakończyli swoje małżeństwo. Po 12 latach wspólnego życia nadszedł moment, który jeszcze kilka miesięcy temu wydawał się niemożliwy…