Wyszło na jaw, co zrobiła Kukulska. Postąpiła dokładnie tak, jak Anna Jantar!

Natalia Kukulska (49 l.) nie tylko urodą i głosem przypomina swoją mamę, Annę Jantar (+30 l.). Właśnie obchodziliśmy 25. Rocznicę tragicznej śmierci gwiazdy polskiej piosenki. Okazuje się, że obie podjęły przed laty podobną decyzję, która dziś wzbudza falę wspomnień i uwielbienia dla kultowego, polskiego auta. Chodzi o malucha! Tylko w BlaskOnline przeczytacie tę niesamowitą historię!

4 minut czytania

Natalia Kukulska nigdy nie bała się podejmować odważnych decyzji. Jeszcze w liceum zamieszkała z chłopakiem – Ryszardem Kunce w mieszkaniu po rodzicach i wspólnie pracowali nad tekstami na jej płytę „Puls”, która potem okazała się wielkim sukcesem. Jednocześnie studiowała filozofię na Uniwersytecie Warszawskim i…. budowała dom w Komorowie pod Warszawą. Nieźle jak na 20-latkę, ale to nie wszystko.

Dramat rodzinny, zakazany romans i katastrofa. Minęło 45 lat od śmierci Anny Jantar

Jak wydała pierwsze pieniądze Natalia Kukulska?

Pierwsze, dorosłe sukcesy na scenie sprawiły, że Kukulska zaczęła odczuwać skutki popularności i nadmierne zainteresowanie jej osobą uniemożliwiało jej podróżowanie autobusem i tramwajem. Zajrzała do dziennika „Życie Warszawy”, znalazła tam ogłoszenia o sprzedaży samochodów i wybrała najtańszego malucha w kolorze pomarańczowym.

Kupiłam go w desperacji, bo już zaczynałam być znana, po kilku miesiącach zatarłam mu silnik. (…) Nie rozumiem dlaczego mój tata się nie przeciwstawił i nie powiedział dziecko stop, nie będziesz jeździła takim gratem, ja ci kupię lepszy

– mówiła kilka tygodni temu na kanale Natalii Szymańczyk.

Córka Natalii Kukulskiej zwróciła uwagę internautów: Ależ podobna do babci!

Tak się składa, że i Anna Jantar zrobiła dokładnie to samo i też sama kupiła sobie malucha, który był jej pierwszym i niestety ostatnim autem. Jaka była jego historia?

Anna Jantar i kultowy maluch

Najpierw nagrała teledysk do piosenki „Za wszystkie noce”, którą zaśpiewała w razem z Eleni. Podczas zdjęć do klipu pozowała wśród nowiusieńkich fiatów 126p i w samolocie. Być może wtedy zapałała miłością do kultowego malucha i zapragnęła mieć własnego, choć w czasach PRL był towarem deficytowym i bardzo pożądanym. W 1979 roku popularny „maluch” kosztował ok. 90 tys. zł, a średnia pensja wynosiła ok. 5300 zł brutto.

W zdobyciu auta pomógł Jantar przyjaciel – Bogdan Bujnicki i to on odebrał jej nowego „malucha” w kolorze „piaskowym”, kiedy przebywała na koncertach w Ameryce. Z Chicago pisała do Bujnickiego tak:

Daneczku! Kilka dni temu otrzymałam od ciebie list. Cieszę się, że ten samochodzik już jest. Niech stoi u Ciebie tak długo aż nie przyjadę. Zmartwiłam się tylko trochę tym kolorem, ponieważ akurat tego nie chciałam. Chciałam jakikolwiek, byle był jaskrawy (poza niebieskim). Jeśli ceny maluchów nie podskoczyły i jest to jeszcze możliwe, to może udałoby się zamienić go na jakiś inny - jeśli nie to chyba trzeba będzie kupić farbę w „PEWEXIE” i przemalować go. Zresztą zobaczymy”.

Kukulska i Jantar, jaka mama taka córka

Okazuje się, że i mama i córka lubiły jaskrawe kolory, bo pomarańczowy „maluch” Natalii, zwłaszcza z zatartym silnikiem i „czarnym dymkiem” ze spalonego silnika (jak sama przyznaje), był z pewnością widoczny z daleka. W domu Natalii tradycja było porównywanie jej do mamy. Robił tak tata, babcia i przyjaciele piosenkarki.

Coś im się przypomniało i opowiadali o tym. Albo komentowali moje zachowanie, mówiąc: Twoja mama dokładnie tak samo robiła. Gdy wracała z podróży, otwierała walizki i każdemu wręczała upominek. Dokładnie tak jak ty. „Jak Ania” - to porównanie ciągle się powtarzało w naszym domu

– mówiła w "Vivie".

Fani Anny Jantar znów będą mieli okazję do pięknych wspomnień o piosenkarce, bo Natalia wraz z zaprzyjaźnionymi artystami wznawia koncert „Życia mała garść” poświęcony jej mamie i tacie a scenie, jako perkusista z pewnością wystąpi zięć Anny Jantar – Michał oraz wnuk Jan.