Bliski Wschód: sytuacja się zagęszcza
Od sobotniego poranka trwa operacja Izraela oraz Stanów Zjednoczonych wymierzona w Iran. W wyniku ataków zginął najwyższy przywódca ajatollah Ali Chamenei oraz inni wysocy rangą przedstawiciele władz.
W odwecie Iran atakuje cele w innych krajach Bliskiego Wschodu, w tym w Dubaju i w Doha, gdzie przebywa wielu Polaków. Przestrzeń powietrzna nad wieloma krajami Bliskiego Wschodu jest zamknięta, nie ma na razie szans na powrót. Mimo to — jak podkreślił MSZ Maciej Wiewiór — ministerstwo nie planuje ewakuacji naszych obywateli.
A co w tym czasie robi premier Tusk?
Odbiór meldunku
Przez cały weekend Tusk ograniczył się tylko do jednego wpisu w mediach społecznościowych dotyczącego sytuacji w Iranie.
Odebrałem meldunki MON i MSZ w związku z atakiem Izraela i USA na Iran. W tej chwili nasi obywatele, w tym personel polskiej ambasady w Teheranie, są bezpieczni, ale jesteśmy przygotowani na różne scenariusze
- napisał Tusk i czmychnął. A gdzie?

Sopot… Spot…
Gdzie mógł pojechać szef rządu? Oczywiście, że do swojego ukochanego Sopotu. Musiał odpocząć od politycznych trosk i zawieruchy. Nikt nie śmiał mu przeszkadzać. Był na miejscu już w sobotę rano. O godz. 10:00 w sportowym stroju, w towarzystwie funkcjonariuszy Służby Ochrony Państwa wysiadł z rządowej limuzyny. W gotowości na relaks i przyjmowanie gości.

Z tej okazji do domu rodziców przyjechała córka szefa rządu z wytęsknionymi wnuczkami, aby spotkały się z dziadkiem
- donosi Super Express.
Wojna i bezpieczeństwo Polaków muszą poczekać…

Dołącz do dyskusji!
Podziel się swoją opinią o artykule
💬 Zobacz komentarze