Viki Gabor reaguje na doniesienia o swoim ojcu. Emocjonalny apel artystki

Jak pisaliśmy wcześniej na BlaskOnline, sprawa dotycząca ojca Viki Gabor wywołała w ostatnich dniach ogromne poruszenie. Po serii publikacji i medialnych doniesień młoda wokalistka zabrała głos na Instagramie, publikując oficjalne oświadczenie.

2 minut czytania
Viki Gabor reaguje na doniesienia o swoim ojcu. Emocjonalny apel artystki
Viki Gabor apeluje: „Jest mi bardzo przykro z powodu całej tej sytuacji. To dla mnie trudny, prywatny moment, dlatego proszę o uszanowanie mojej prywatności.”
← Powrót na niezalezna.pl
Viki Gabor reaguje na doniesienia o swoim ojcu. Emocjonalny apel artystki

Viki zaczęła od podkreślenia, że postępowanie wobec jej ojca nie zostało jeszcze zakończone:

„W związku z publikacjami dotyczącymi mojego taty chcę zaznaczyć, że sprawa jest w toku i nie zapadł jeszcze prawomocny wyrok.”

To ważne, bo wokół jej ojca pojawiły się poważne zarzuty, które natychmiast trafiły na czołówki portali.

„Szkoda została naprawiona”

Wokalistka ujawniła również, że jej ojciec miał podjąć działania, by uporządkować sytuację:

„Z mojej wiedzy wynika, że szkoda została naprawiona, a mój tata podjął kroki, aby tę sytuację uporządkować.”
Ojciec Viki Gabor oskarżony o udział w grupie wyłudzającej pieniądze. Jest akt oskarżenia
Super Express ujawnił, że ojciec Viki Gabor, Dariusz G., został oskarżony o udział w zorganizowanej grupie przestępczej, która miała wyłudzać pieniądze metodą „na policjanta”. Prokuratura twierdzi, że pełnił w niej rolę koordynatora. Mężczyzna od miesięcy przebywa w areszcie.

Stanowcze odcięcie się od sprawy

Viki bardzo wyraźnie zaznaczyła, że nie ma żadnego związku z działaniami, które są przedmiotem postępowania:

„Jednocześnie jednoznacznie podkreślam, że nie mam żadnego związku z działaniami będącymi przedmiotem sprawy i zawsze kieruję się zasadami uczciwości.”

Emocjonalny apel o prywatność

Na końcu wpisu Viki nie ukrywała, że cała sytuacja jest dla niej ogromnym obciążeniem:

„Jest mi bardzo przykro z powodu całej tej sytuacji. To dla mnie trudny, prywatny moment, dlatego proszę o uszanowanie mojej prywatności.”
Głośny proces po śmierci Amy Winehouse. Sąd nie uwierzył jej ojcu
Mitch Winehouse wyszedł z sądu wyraźnie przybity. Liczył, że odzyska kontrolę nad pamiątkami po Amy, ale sąd nie uwierzył w żadną z jego wersji. Sędzia uznała, że to przyjaciółki Amy miały rację i to one mogły legalnie sprzedać rzeczy, które trzymały po śmierci artystki.

Pod jej oświadczeniem natychmiast pojawiły się setki komentarzy wsparcia od fanów, znajomych z branży i zwykłych internautów.

Obserwuj nas w Google News

Bądź na bieżąco z najważniejszymi wiadomościami

Obserwuj

Dołącz do dyskusji!

Podziel się swoją opinią o artykule

💬 Zobacz komentarze