W wiadomości skierowanej do marszałka Adama Struzika radna prosiła o rozważenie kandydatury swojego męża do rady nadzorczej Mazowieckiego Szpitala Specjalistycznego w Radomiu. Podkreślała „wieloletnią współpracę”, „zaufanie” i swoje funkcje w radomskim samorządzie.

Cała sytuacja zrobiła się jeszcze bardziej niezręczna, gdy zaczęły pojawiać się informacje, że mąż radnej jest z zawodu mechanikiem samochodowym. I to właśnie ten kontrast sprawił, że cała historia zaczęła wyglądać jak klasyczna próba „załatwienia dodatkowej fuchy” komuś z rodziny.
To jest HIT 😅 Agnieszka Stolarczyk, radomska radna z PSL, chciała napisać prywatną wiadomość do marszałka województwa Adama Struzika z PSL, żeby wrzucił jej męża do rady nadzorczej radomskiego szpitala, ale przez pomyłkę... umieściła ją jako publiczny wpis 🤡
— Ewa Zajączkowska-Hernik (@EwaZajaczkowska) May 15, 2026
Mąż pani radnej… pic.twitter.com/6kXNrKB48q

Wiadomość była napisana oficjalnym, wręcz urzędowym tonem: o relacjach, o zaufaniu, o wspólnej pracy w samorządzie.

Tyle że zamiast trafić do marszałka, zobaczyli ją wszyscy. Jeden nieuważny klik i prywatna prośba stała się publicznym skandalem.

Radna nie odniosła się jeszcze do sprawy, marszałek również nie zabrał głosu. Ale sam fakt, że osoba publiczna przez pomyłkę ujawniła taką treść, wystarczył, by mówiło się o tym jako o sytuacji wyjątkowo kłopotliwej, zwłaszcza że dotyczyła stanowiska w instytucji publicznej i członka najbliższej rodziny.


Dołącz do dyskusji!
Podziel się swoją opinią o artykule
💬 Zobacz komentarze