O Małgorzacie Rozenek mówi się, że wszystkiego, czego się dotknie, zamienia w złoto. Każdy program, który prowadzi gromadzi sporą widownię przed telewizorami, a także jest szeroko komentowany w mediach. Nie inaczej jest z sesjami zdjęciowymi czy innymi przedsięwzięciami.

Ostatnio w mediach społecznościowych prezenterka pochwaliła się kolejnym tajemniczym projektem, w który jest zaangażowana. Wiadomo tylko tyle, że wymaga on od niej lekcji tańca. Rozenek wielokrotnie udowodniła, że nie boi się nowych wyzwań, dlatego na Instagramie nie zabrakło relacji z nauki nowej aktywności.

Jej instruktorem jest Tomasz Nakielski (były partner Qczaja) - jeden z najlepszych tancerzy w Polsce. Nagrania wywijającej na sali tanecznej żony Radka Majdana szybko rozeszły się po sieci. Prezenterka nie ukrywała emocji, pisząc podczas pierwszej próby: Nigdy nie nauczę się tej choreografii
Na drugiej próbie zaś już było znacznie lepiej. Zdaje się, że Rozenek wyluzowała i świetnie się bawiła.
Mam bekę sama z siebie. Ale będzie co porównywać za parę tygodni

Internauci byli podzieleni - jedni twierdzili, że świetne początki, inni zaś pisali, że Rozenek drugą Lewandowską nie zostanie. Zapytaliśmy więc Maćka Pelę, który przecież nie jest tylko „jeszcze mężem Agnieszki Kaczorowskiej”, ale również zawodowym tancerzem, o to, co sądzi o wygibasach Małgorzaty. Pela nie ukrywał zadowolenia, że taniec cieszy się coraz większą popularnością i że dotarł aż do Małgorzaty Rozenek.
Jako trener i osoba, której misją jest przede wszystkim uczyć, chciałbym powiedzieć, że ogromnie się cieszę z tego, że taniec przenika wszędzie i dotarł również do pani Małgorzaty. Jest to aktywność fizyczna, która pozytywnie wpływa nie tylko na ciało, ale także na samopoczucie czy nawet sprawność umysłową - zaznaczył.

Do samego tańca Rozenek jednak był dość sceptycznie nastawiony. Tancerz zauważył, że prezenterka powinna popracować nad techniką, m.in. izolacjami w ciele czy zakresem ruchu. Dodał, że błędy mogą wynikać z tego, że gwiazda zamiast zacząć naukę od poznania podstaw, od razu miała ciężki orzech do zgryzienia w postaci gotowej choreografii do nauczenia się.

Patrząc pod kątem stricte tanecznym - ja wybrałbym inną drogę nauki, może nieco dłuższą, ale na pewno dającą lepsze rezultaty w dalszej perspektywie. Zamiast pracować na gotowej choreografii skupiłbym się na nauce podstaw, popracowałbym nad zakresem ruchu, izolacją i energią, z jaką wykonywane są poszczególne elementy - przyznał Pela.
Tancerz podkreślił jednak, że sposób nauki to decyzja instruktora, a jak na taką formę, Rozenek poradziła sobie śpiewająco.

Natomiast system nauki jest decyzją trenera, więc uważam, że pani Małgorzata radzi sobie bardzo dobrze w schemacie, który otrzymała. Jedynie dorzuciłbym więcej energii i odwagi w ruchu - powiedział, dodając, że życzy prezenterce, wytrwałości i radości z nowej pasji.
Małgorzata Rozenek raczej nie powinna mieć problemów z przypomnieniem sobie jak to jest czerpać radość i energię z tańca oraz paru technicznych rzeczy, na które zwrócił uwagę Pela. Jak wiadomo, w 1997 roku, w wieku 19 lat, ukończyła Szkołę Baletową w Łodzi.
