Przyrodnicza sensacja w Szczecinie. Niezwykli goście pod Mostem Pionierów

Szczecin widział już różne rzeczy, ale tego nikt się nie spodziewał. Tuż przed Wigilią, kiedy mieszkańcy pogodzili się z faktem, że śnieg znów nie spadnie na czas, pod Mostem Pionierów pojawiły się delfiny! I to nie w formie pluszaków z jarmarku, tylko żywe i kompletnie nieświadome, że właśnie stały się bohaterami nie lada sensacji.

2 minut czytania
Przyrodnicza sensacja w Szczecinie. Niezwykli goście pod Mostem Pionierów
Dwa okazy uchwycone na Regalicy | fot. Meta
← Powrót na niezalezna.pl
Przyrodnicza sensacja w Szczecinie. Niezwykli goście pod Mostem Pionierów

Kamery Systemu Informacji Rzecznej, które zwykle rejestrują barki, kajakarzy i okazjonalne kaczki na gigancie, nagle uchwyciły dwa eleganckie grzbiety sunące po Regalicy, czyli wschodnim ramieniu Odry. Na nagraniu widać, jak zwierzęta wynurzają się synchronicznie, jakby robiły próbę generalną przed występem w świątecznym wydaniu „Tańca z Gwiazdami”.

Za analizę filmu wzięli się eksperci. I nie mają żadnych wątpliwości - to dwa morświny, a więc dalecy krewni delfinów. Jedne z najrzadszych ssaków w Bałtyku.

Znany recydywista nielegalnie przekroczył granicę z Rosją. Kamery przyłapały go jak brodzi w Zalewie Wiślanym
To nie przemytnik. To nawet nie człowiek! Morski Oddział Straży Graniczne pochwalił się nagraniem, na którym znany im „recydywista” znów próbuje szczęścia. Łoś, który już kilka razy przekraczał polsko-rosyjską granicę, znów próbował to zrobić. Tym razem brodził w Zalewie Wiślanym.

To, że te zwierzęta w ogóle zapuściły się w górę Odry, jest wydarzeniem na poziomie „przyrodniczego plot twistu”. Morświny są skrajnie trudne do zaobserwowania nawet na otwartym morzu, a co dopiero w śródlądowej odnodze Regalicy.

A jednak, jak wynika z analiz, para mogła wpłynąć przez Zalew Szczeciński i po prostu… popłynąć dalej, jakby sprawdzała, czy Most Pionierów ma dobry kąt do selfie.

Szop pracz... NAPRUTY!!! Po uczcie zasnął w toalecie - zobaczcie ZDJĘCIA!
Pracownicy sklepu monopolowego w amerykańskim stanie Wirginia odkryli na podłodze kałużę rozlanej whisky, potłuczone butelki i ciężko pijanego szopa pracza, który zasnął z pyszczkiem przy muszli klozetowej - podała stacja CNN.

Ich obecność to nie tylko przyrodnicza sensacja, ale też wyjątkowy prezent świąteczny, bo takie spotkania zdarzają się nawet rzadziej niż białe święta na Pomorzu Zachodnim. Dla obserwatorów to była chwila absolutnej magii. Morświny pojawiły się niczym dwa wodne renifery, które postanowiły odwiedzić Szczecin w najbardziej nieoczekiwanym momencie.

Obserwuj nas w Google News

Bądź na bieżąco z najważniejszymi wiadomościami

Obserwuj

Dołącz do dyskusji!

Podziel się swoją opinią o artykule

💬 Zobacz komentarze