Od wielu lat, gdy Viki Gabor jest gwiazdą w naszym kraju, internauci komentują jej wizerunek, zarzucając, że nie wygląda jak nastolatka, a kobieta przed trzydziestką. To z pewnością musiało być dla niej krzywdzące.

Paznokcie Viki Gabor
Ludzie jednak nie przestawali i choć już powinni przyzwyczaić się do tego, jak wygląda gwiazda, przy każdej okazji wytykali jej to, co im zdaniem nie pasuje nastolatce.

Najwięcej, poza makijażem i stylizacjami, mówi się o długich, naprawdę długich paznokciach Viki. Choć faktycznie zwracają uwagę i nie wyglądają tak, jakby wygodnie się nimi obierało jabłko, publiczność powinna się przyzwyczaić do tego, że w ten sposób młoda kobieta wyraża siebie.
Podepczą Viki Gabor. Sama tego chciała! Szykuje się coś godnego gwiazdy
Viki Gabor do tej pory przymykała na to oko, ale czara goryczy się przelała i w rozmowie z Pudelkiem wypaliła:
Osoby, które komentują takie rzeczy, niech zajmą się swoim życiem. Nie macie po prostu gustu. A te paznokcie są piękne, obłędne, niesamowite.

Zgadzacie się z nią? Internauci próbują tłumaczyć negatywne komentarze tym, że tak długie paznokcie nie wypada mieć, gdy uczęszcza się do szkoły. Być może tak, może i mają rację, ale większość zapomniała o tym, że Viki ma nauczanie „w chmurze” i w szkole nie musi pojawiać się w ogóle. Ten argument jest zatem nietrafiony. W rozmowie z "Co za tydzień" dokładnie to wyjaśniła:
Jestem w takiej szkole, gdzie wszystko zdaję tak naprawdę z domu, więc powiedzmy, że mam taki luz. Nawet jak jestem w trasie, mogę zdać egzamin. Jest to naprawdę fajna szkoła i odnajduję się w niej.

Myślicie, że jest sens skupiać się na paznokciach w momencie, gdy nastolatka tak świetnie sobie daje radę?






