Hanna Lis ponownie przyjrzała się swojej przeszłości i doszła do wniosku, że być może nadszedł moment na symboliczne zamknięcie jednego z jej rozdziałów. Dziennikarka była gościem podcastu „Zbliżenie. Mówię Wam”, prowadzonego przez Mateusza Hładkiego. W rozmowie nie zabrakło osobistych tematów, a jednym z nich okazało się nazwisko, pod którym od lat funkcjonuje w polskich mediach.
Prezenterka, która ma za sobą dwa rozwody, nadal posługuje się nazwiskiem drugiego męża, Tomasza Lisa. Jak się okazuje, myśl o powrocie do nazwiska panieńskiego towarzyszy jej już od dawna. Teraz jednak zaczyna poważnie rozważać wcielenie tego pomysłu w życie.
Hanna Lis chce zmienić nazwisko. Myślała o tym już wcześniej
Dziennikarka urodziła się jako Hanna Kedaj. Po latach zawodowej aktywności nazwisko Lis stało się jednak tym, z którym kojarzy ją większość odbiorców. Sama zainteresowana przyznała, że rozważała zmianę już po pierwszym rozwodzie, ale wówczas nie zdecydowała się na ten krok.
Dziś jej podejście jest inne. Hanna Lis podkreśla, że od rozstania z byłym mężem minęło wiele lat, a ona nie chce, by jej nazwisko nadal wiązało ją z historią, która należy już do przeszłości.
– Chciałam już (...) po pierwszym rozwodzie, ale tak się nie stało i bardzo mocno to rozważam teraz (...). Po prostu to nie jest już moja historia. Rozstałam się z moim byłym mężem wiele lat temu
– wyznała w podcaście.
Słowa dziennikarki sugerują, że nie chodzi wyłącznie o formalność. Powrót do panieńskiego nazwiska mógłby być dla niej sposobem na podkreślenie własnej tożsamości i odcięcie się od dawnego etapu życia.
Jedna rzecz wciąż ją powstrzymuje. Chodzi o karierę
Choć Hanna Lis darzy swoje panieńskie nazwisko dużym sentymentem, doskonale zdaje sobie sprawę, że decyzja o jego odzyskaniu może mieć również zawodowe konsekwencje. Przez lata budowała swoją pozycję w mediach jako Hanna Lis, dlatego część osób przestrzega ją przed utratą rozpoznawalności.
Dziennikarka przyznała, że wielokrotnie słyszała argument, iż zmiana nazwiska oznaczałaby konieczność ponownego budowania marki osobistej. Nie ukrywa jednak, że coraz mniej obawia się takiego scenariusza.
– To nie jest tak, że ja nie chcę, bo ja kocham moje nazwisko panieńskie (...), ale z drugiej strony bardzo wiele osób mówi: "Słuchaj, zbudowałaś jakąś swoją tożsamość, jakąś, nie lubię tego pojęcia, markę, ludzie cię znają jako Hanna Lis". De facto byłoby to trochę zaczynaniem od nowa. Aczkolwiek ja teraz mniej się tym przejmuję
– tłumaczyła.
Na razie dziennikarka nie ogłosiła ostatecznej decyzji. Jej słowa wskazują jednak, że coraz poważniej myśli o zmianie, a względy wizerunkowe nie mają już dla niej takiego znaczenia jak dawniej.
Dołącz do dyskusji!
Podziel się swoją opinią o artykule
💬 Zobacz komentarze