Poseł zmieszał z błotem dziennikarkę. Za jedno określenie grozi mu pozwem

Sejmowe przepychanki weszły na zupełnie nowy, niespotykany dotąd poziom. Kiedy Justyna Dobrosz-Oracz z kamerą TVP próbowała przyprzeć do muru posła Konfederacji, spotkała się z ostrą ripostą. Konrad Berkowicz zaserwował jej tekst, po którym dziennikarka natychmiast zapowiedziała sądowy pozew. Zamiast skruchy, polityk opublikował w internecie przeprosiny... ale zupełnie nie takie, jakich oczekiwała.

2 minut czytania
Poseł zmieszał z błotem dziennikarkę. Za jedno określenie grozi mu pozwem
Justyna Dobrosz-Oracz, Konrad Berkowicz | fot. Instagram, Gazeta Polska
← Powrót na niezalezna.pl
Poseł zmieszał z błotem dziennikarkę. Za jedno określenie grozi mu pozwem

Pytanie o wojsko

Parlament to codzienne pole bitwy między reporterami a politykami. Tym razem głównymi bohaterami ostrego starcia zostali Konrad Berkowicz z Konfederacji oraz znana pracownica TVP w likwidacji, Justyna Dobrosz-Oracz. Dziennikarka jak to ma w zwyczaju w biegu, z mikrofonem w ręku, postanowiła zapytać posła wprost o jego przeszłość i ewentualną służbę wojskową.

Wakacje nad oceanem, piersi na wierzchu. “TVP w likwidacji dobrze płaci”
Justyna Dobrosz-Oracz (47 l.) publikuje w mediach społecznościowych coraz odważniejsze materiały. Myliłby się jednak ten, kto sądzi, że chodzi o kolejne relacje z chaotycznej bieganiny po korytarzach za politykami. Tym razem opublikowała zdjęcie z wakacji nad oceanem. Znów na pierwszy plan wysuwa... dekolt.

Polityk najwyraźniej nie miał najmniejszej ochoty na zwierzenia przed tą stacją telewizyjną. Z początku próbował zbyć natrętną reporterkę, tłumacząc się pośpiechem i koniecznością natychmiastowego udania się na sejmowe głosowania. Kiedy jednak Dobrosz-Oracz nie odpuszczała i ponowiła pytanie, Berkowicz postanowił uciąć rozmowę w sposób, który na długo zapisze się w historii.

"Zostanie pan pozwany"

Poseł Konfederacji nie przebierał w słowach i rzucił w stronę pracownicy telewizji publicznej wyjątkowo dosadnym tekstem. Zasugerował bardzo ostro, że nie traktuje swojej rozmówczyni jak prawdziwej przedstawicielki mediów.

Poza tym rozmawiam z dziennikarzami, a nie z kurtyzanami"

- wypalił prosto w obiektyw kamery Konrad Berkowicz.

Mąż gwiazdki TVP w likwidacji na państwowej posadzie. I z całkiem pokaźnym wynagrodzeniem
Jak ustalił portal tvrepublika.pl, mąż dziennikarki TVP Justyny Dobrosz-Oracz pracuje na kierowniczym stanowisku w Centralnym Ośrodku Informatyki (COI), który podlega pod Ministerstwo Cyfryzacji zarządzane przez wicepremiera Krzysztofa Gawkowskiego z Nowej Lewicy. Jak podaje portal, Paweł Oracz może liczyć na wynagrodzenie między 19 000 a 25 000 zł brutto.

To sformułowanie zadziałało na reporterkę jak płachta na byka. Dziennikarka, wyraźnie oburzona takim doborem słów, nie zamierzała puścić tego płazem. Stwierdziła, że polityk przekroczył nieprzekraczalną granicę i zapowiedziała twardą walkę o swoje dobre imię na sali rozpraw.

Pan mnie obraża i pan zostanie pozwany

- zagroziła bez wahania przedstawicielka stacji.

Poseł przeprasza, ale... kogo?

Jak zareagował Berkowicz? Zamieścił na portalu X krótki wpis, w którym w mocno szyderczy sposób nawiązał do całej sejmowej awantury.

"Przekroczyłem nieprzekraczalną granicę. Przepraszam wszystkie kurtyzany"

- napisał Berkowicz.

Obserwuj nas w Google News

Bądź na bieżąco z najważniejszymi wiadomościami

Obserwuj

Dołącz do dyskusji!

Podziel się swoją opinią o artykule

💬 Zobacz komentarze