Półnaga Maria Prażuch‑Prokop w „sukience zemście”. Instagram podzielony w komentarzach [ZDJĘCIA]

Maria Prażuch‑Prokop, czyli była żona Marcina Prokopa, dziś znana joginka i influencerka postanowiła przyciągnąć uwagę internetu. Tym razem jednak nie figurami joginicznymi, czyli asanami, a odkrytym ciałem w jedwabnej sukni. Na swoim profilu pokazała się w mocno powycinanej, kreacji, którą uszył jej lokalny krawiec na tajskiej wyspie. Sama nazwała całą sytuację „moją erą nagiej sukienki w stylu 'White Lotus'” i trudno o trafniejsze określenie.

3 minut czytania
Półnaga Maria Prażuch‑Prokop w „sukience zemście”. Instagram podzielony w komentarzach [ZDJĘCIA]
Prażuch‑Prokop od lat buduje wizerunek kobiety pewnej siebie i swojego ciała
← Powrót na niezalezna.pl
Półnaga Maria Prażuch‑Prokop w „sukience zemście”. Instagram podzielony w komentarzach [ZDJĘCIA]

Jej stylizacja, określana przez internautów jako „sukienka zemsta”, odsłaniała więcej niż zakrywała. Do frywolnej sukni, Maria dobrała torebkę i klapki z ekskluzywnego domu mody Chanel.

Prażuch‑Prokop od lat buduje wizerunek kobiety pewnej siebie i swojego ciała, więc nic dziwnego, że chętnie eksponuje efekty intensywnej praktyki jogi.

Ukrainka z lubelskiego ratusza ma wizję miasta „multi‑kulti”. Chce sprowadzać studentów z Afryki i Azji
W Lublinie od kilku dni nie mówi się o niczym innym. Wiktoria Herun, czyli Ukrainka, która od lat mieszka w mieście i wcześniej zajmowała się projektem Study in Lublin — dziś pełni już funkcję zastępcy dyrektora Wydziału Strategii i Obsługi Inwestorów. To stanowisko, które daje realny wpływ na kierunek rozwoju miasta. A Herun marzy się Lublin „multi‑kulti” z całymi rodzinami imigrantów „z takich krajów jak Afryka, Indie, Bangladesz”.

Pod zdjęciami pojawiła się fala reakcji. Jedni zachwycali się jej sylwetką i odwagą:

„Jaka piękna, silna kobieta!”
„Kobieta rakieta!”

Inni byli znacznie bardziej krytyczni:

„Sukienka ani ładna, ani na okazję.”
„Ciało też niezbyt ładne”,

na co kolejna z internautek stanęła w obronie Marii:

„a niby czemu nie jest ładne droga Pani? Bo nie jest wychudzone?”

Maria odpowiedziała po swojemu — lekko, z dystansem:

„Kiedy jak nie teraz, co nie?”
Poszła do „Hotelu Paradise 12” dla pieniędzy! Teraz wyznaje: „Pieniądze dają szczęście”. Bieda to stan umysłu? Zapytaliśmy Magdę
Magda Biegalska z „Hotelu Paradise 12” ponownie zaskoczyła widzów swoją szczerością. W programie „Blaski i Cienie” u Andżeliki Bielskiej opowiedziała nie tylko o swojej przeszłości, ale też o tym, jak wygląda jej dorosłe życie, praca i podejście do pieniędzy. Dorastała w biedzie i była gnębiona. Dziś mówi: „Pieniądze dają szczęście”.

I właśnie dlatego jej posty tak wiralowo niosą się po sieci: bo łączy w nich odwagę, luz i pełną akceptację siebie.

Obserwuj nas w Google News

Bądź na bieżąco z najważniejszymi wiadomościami

Obserwuj

Dołącz do dyskusji!

Podziel się swoją opinią o artykule

💬 Zobacz komentarze