Sylwester, który zamienił się w horror
Do tragedii doszło w noc z 31 grudnia na 1 stycznia. W barze Le Constellation, popularnym miejscu w Crans-Montana, wybuchł pożar. Według świadków i lokalnych mediów ogień rozprzestrzenił się błyskawicznie, a sufit stanął w płomieniach w kilka sekund. W środku lokalu bawiło się wtedy ok. 400 osób. Jak donoszą światowe media, miejsce nie spełniało podstawowych czasach bezpieczeństwa. Do piwnicy zamienionej w dyskotekę prowadziły wąskie schody, a lokal posiadał tylko jedno drzwi wyjściowe. Świadkowie mówili o dramatycznej ewakuacji.
Swiss Ski Resort Fire: Sparklers Held Too Close to Ceiling May Have Caused Disaster, Investigators Say.🔥💥🇨🇭
— JAS (@JasADRxquisites) January 2, 2026
Crans-Montana, Switzerland 🏔️ — A devastating fire erupted at Le Constellation bar during New Year's celebrations on Jan 1, 2026 🎉🥂, killing around 40 people 😢 and… pic.twitter.com/hxL3C0p4LS
Według agencji ANSA, przyczyną mogły być zimne ognie ustawione na butelkach z szampanem.

Wnętrze lokalu zawierało łatwopalne elementy, m.in. piankowe ścianki i nisko zawieszony sufit.

„Usiadł z krzyżem w dłoni. Ogień go ominął”
Francuska telewizja CNEWS opublikowała relację kobiety, która była świadkiem pożaru. Opowiada o swoim przyjacielu, który znalazł się w pułapce ognia:
„Nie mógł się wydostać, więc po prostu usiadł i trzymał krzyż w dłoni. Ogień go otaczał ze wszystkich stron, ale nie dotknął go”.
Internauci nazwali to „cudem w Crans-Montana”.
Kobieta, która była świadkiem pożaru w Crans Montana, twierdzi, że stał się cud. Płomienie całkowicie ominęły jej przyjaciela, który usiadł z krzyżem w dłoni, gdy znalazł się w pułapce.
— Tomek Niewęgłowski (@tomek525) January 2, 2026
„Mój przyjaciel nie mógł się wydostać, więc po prostu usiadł i trzymał krzyż w dłoni”.… pic.twitter.com/h7oPZwMIor
Inni nie mieli tyle szczęścia: „Palili się cali”
Relacje innych świadków są wstrząsające:
„Widziałem płonących ludzi. Nie mieli już ubrań. To było piekło”
„Wszędzie leżały spalone ciała”
„Całą noc słychać było krzyki”
Wielu ofiar to młodzi ludzie — nastolatkowie i studenci, którzy przyjechali na sylwestra w górach.

Kurort w żałobie. Właściciele baru zaprzeczają nieprawidłowościom
Właściciele Le Constellation twierdzą, że lokal spełniał wszystkie normy.
Tymczasem media wskazują na: brak odpowiednich wyjść ewakuacyjnych, łatwopalne dekoracje i tłum przekraczający dopuszczalną liczbę gości.

Cud czy przypadek?
Choć śledztwo trwa, a służby badają przyczyny tragedii, historia mężczyzny z krzyżem poruszyła ludzi.
Jedni mówią, że był to pop prostu niesamowity zbieg okoliczności, inni widzą w tej historii coś, czego nie da się opisać zwykłymi słowami. Może właśnie dlatego wywołała poruszenie i zapadła w pamięć.


Dołącz do dyskusji!
Podziel się swoją opinią o artykule
💬 Zobacz komentarze