Wszystko zaczęło się w szkole teatralnej na początku lat 60. XX w. Marek Perepeczko w drodze po indeks potrącił z roztargnienia nieznajomą dziewczynę - to była właśnie Agnieszka.
Jak się poznali Agnieszka i Marek Perepeczko?
Gdy się jej przyjrzał, jego serce zabło mocniej. To była miłość od pierwszego spojrzenia. Umówili się na jedną randkę, drugą, trzecią... Cały okres studiów byli parą, a w 1966 r. wzięli ślub przysięgając sobie miłość aż do śmierci.

- Byliśmy sobie oddani jak mało kto, bo przez całe życie każde z nas widziało w drugim nie tylko atrakcyjną kobietę czy mężczyznę, ale ukochanego człowieka - mówiła "Vivie!" Fitkau-Perepeczko.
- Byli nierozłączni, wpatrzeni w siebie, jak dwie połówki jabłka - potwierdzali ich znajomi.

Kariera Marka nabrała szalonego tempa - film i serial o panu Wołodyjowskim, "Wesele", a potem niezapomniany "Janosik". Agnieszka występowała głownie w warszawskich teatrach. Na początku nawet zagrali razem w "Gniewku, synu rybaka" czy tez "Przygodach pana Michała".

- Nigdy nie byłam psem na role, od początku stawiałam na karierę Marka. Myślałam sobie, że on będzie grał, a ja będę chodziła na premiery, rozmawiała, dyskutowała - wyznała Agnieszka "Gazecie Pomorskiej".
Perepeczko nie mieli dzieci
Już po śmierci aktora okazało się, że brak dzieci w ich małżeństwie wcale nie był taki zamierzony, jak to przedstawiano. Wiadomo - dwójka aktorów z ambicjami, nikt nie chciał rezygnować z kariery i życiowych przygód.

- Oni dużo mówili o wspólnej przyszłości, wspólnym rodzinnym domu, o dzieciach - przyznają znajomi.
- Dziecko odkładaliśmy na później, choć zdecydowanie planowaliśmy je. Mieliśmy już nawet wybrane imiona, lecz wszystko to pozostawało w sferze wyobraźni. A potem zrobiło się za późno. Myślałam sobie, że on będzie grał, a ja będę chodziła na premiery, rozmawiała, dyskutowała - przyznała Fitkau-Perepeczko.

"13 posterunek" - Perepeczko wraca do gry
W latach 80. aktorka wyjechała z Polski szukać nowych wyzwań. Nie bała się świata, wcześniej jeździła dorabiać do Londynu, znała angielski. Wybrała jednak Australię. Marek w końcu również wyjechał na antypody. Mieszkali tam razem blisko 5 lat. Nie dość, że się tam nie odnalazł, to w kraju stracono nim zainteresowanie. Sytuacja była nieznośna. Serialowy Janosik po powrocie do Polski wpadł w nałóg - jadał niekontrolowane ilości jedzenia, zaczął szybko tyć. Pod koniec lat 90. zaczęły pojawiać się nowe oferty pracy - w tym jakże znacząca pod koniec kariery - ta w serialu "13 posterunek".

- Fakt, że nie mieszkaliśmy razem, wcale nie oznaczał, że nie byliśmy sobie bliscy. Wręcz przeciwnie, bardzo się kochaliśmy, przyjaźniliśmy i mogliśmy na siebie liczyć w każdej sytuacji- twierdziła jego żona.
Jak zmarł Marek Perepeczko?
W tamtym okresie Marek Perepeczko został dyrektorem częstochowskiego teatru. Mimo starań żony, nie potrafił poradzić sobie z nadwagą, choć zrzucił 24 kg. Jednak jego nadwaga była niemal dwa razy większa. - Ona mnie kiedyś zabije - wzdychał aktor.
16 listopada 2005 r. małżonkowie byli na wspólnej kolacji. Perepeczko po wszystkim odwiózł żonę do pracy do Łodzi. Jeszcze po powrocie powiedzieli sobie dobranoc i...

- Powiedział, że jest śpiący i jutro do mnie zadzwoni. Nie wiem dlaczego, ale rano obudziłam się o czwartej i nie mogłam dalej spać. Przeczekałam do siódmej i zadzwoniłam do Marka. Telefon nie odpowiadał... – wspominała pani Agnieszka w "Super Expressie".

17 listopada okazało się, że miał zawał serca. - To wielkie szczęście, że nikt nie będzie po mnie płakał - miał powiedzieć w jednej z rozmów jakiś czas wcześniej. Jednak płakała cała Polska.
- Zwyciężał ten jego męski egoizm. Za każdym razem, kiedy mówiłam mu, by dbał o swoje zdrowie, myślał sobie pewnie, że mu brzęczę nad uchem. Pod tym względem nie chciał mnie słuchać. Robił mnie i sobie na przekór – podsumowała jego żona.

Agnieszka Fitkau- Perepeczko mieszka w Australii, to jej miejsce na ziemi. Jednak stale przylatuje do Polski, tak jak stale kultywuje pamięć po swoim mężu.
Obejrzyjcie niesamowitą galerię.
