"Typ niepokorny" chce, żebyśmy trochę "wyluzowali". Sam zmaga się z tarczycą i gubi kilogramy

Jacek Stachursky, znany polski wokalista i ikona muzyki tanecznej, świętuje dziś 59. urodziny. To idealna okazja, by przyjrzeć się jego drodze artystycznej i dowiedzieć się, czym obecnie zajmuje się artysta, który od lat dostarcza swoim fanom niezapomnianych przebojów.

2 minut czytania

Jacek Stachursky, właściwie Jacek Władysław Łaszczok, urodził się 26 stycznia 1966 roku w Czechowicach-Dziedzicach. Już od młodych lat interesował się muzyką, co wynikało z rodzinnych tradycji – jego ojciec był muzykiem jazzowym. Pierwsze kroki na scenie Jacek stawiał w latach 80., jako wokalista rockowego zespołu Eve Boys. Po rozwiązaniu grupy podjął pracę jako prezenter radiowy, gdzie narodził się jego artystyczny pseudonim – Stachursky.

Szybko zdobył rzesze fanów

W 1994 roku zadebiutował solowym singlem „Taki jestem”, który szybko zdobył popularność i zapoczątkował jego karierę jako solowego artysty.

Stachursky stał się jednym z najbardziej rozpoznawalnych polskich artystów muzyki pop i dance. Przeboje takie jak „Typ niepokorny”, „Z każdym Twym oddechem” czy „Samo życie” zdobywały listy przebojów i na stałe wpisały się w kanon polskiej muzyki tanecznej. Artysta zdobył wiele nagród, w tym Słowika Publiczności na festiwalu sopockim w 2006 roku.

Muzyka Stachurskiego była zawsze pełna energii i pozytywnych emocji, co przyciągnęło szerokie grono fanów.

Wyświetl ten post na Instagramie

Post udostępniony przez Jacek Stachursky (@jacek_stachursky)

Miał problemy z tarczycą

W ostatnich latach Stachursky zmagał się z problemami zdrowotnymi. Diagnoza związana z tarczycą pozwoliła mu jednak podjąć odpowiednie leczenie, co poprawiło jego kondycję. W wywiadach otwarcie mówił o trudnym czasie i podkreślał, jak ważne jest dbanie o zdrowie, szczególnie w intensywnym życiu artysty. Fani muzyka byli trochę zaniepokojeni, bo mężczyzna sporo schudł.

Myślałem, że tyję przez to, że jem dużo tłustych potraw, a okazało się, że problemem jest tarczyca

- przyznał w jednym z wywiadów.

W wywiadzie dla serwisu Pomponik dodał:

U mnie ta spora nadwaga, która wtedy była przy moim wzroście, powodowała, że kondycyjnie i wokalnie nie najlepiej sobie radziłem wtedy. Tzn. radziłem sobie na tyle, na ile mogłem, natomiast odczuwałem skutki tej przypadłości. Trzeba było z tym coś zrobić i tak stopniowo z przerwami staram się dojść. To nie jest jeszcze optymalnie to, co powinno być, ale wydaje mi się, że gdzieś za pół roku-rok może dojdę do tego stanu, który by mnie interesował.

Pod koniec 2024 roku wydał nowy singiel „Wyluuuzuj”, który szybko stał się hymnem dla tych, którzy chcą zwolnić tempo i cieszyć się życiem. Artysta regularnie koncertuje, dzieli się swoją twórczością z fanami w mediach społecznościowych i zapowiada kolejne projekty.

A jaka jest Wasza ulubiona piosenka Stachursky'ego?