Nazistowski skandal w znanym podcaście. Gwiazdor WP gościł człowieka z hasłem SS na rękach

Tego nie można inaczej nazwać, jak totalną kompromitacją. Prowadzący internetowy program „Didaskalia”, Patrycjusz Wyżga, zaliczył niewytłumaczalną wpadkę. Dziennikarz związany z Wirtualną Polską zaprosił do studia weterana, który z dumą paradował przed kamerami z wytatuowaną dewizą zbrodniczej formacji Waffen-SS. Gdy wybuchła burza, nagranie w popłochu skasowano.

3 minut czytania
Nazistowski skandal w znanym podcaście. Gwiazdor WP gościł człowieka z hasłem SS na rękach
Patrycjusz Wyżga | fot. YT
← Powrót na niezalezna.pl
Nazistowski skandal w znanym podcaście. Gwiazdor WP gościł człowieka z hasłem SS na rękach

Program „Didaskalia” od miesięcy budował markę rzekomo pogłębionej, rzetelnej publicystyki. Jednak ostatnie wydanie z 18 października na zawsze położy się cieniem na reputacji formatu i samego prowadzącego. Gościem Patrycjusza Wyżgi był weteran Legii Cudzoziemskiej, Sebastian Cybulski.

Jednak zamiast zachwytów nad żołnierską historią, widzowie przeżyli prawdziwy szok, patrząc na przedramię zaproszonego gościa. Na ciele mężczyzny widniał wielki, rzucający się w oczy napis: „Meine Ehre heißt Treue” („Moim honorem jest wierność”). To nic innego jak oficjalna, ponura dewiza zbrodniczej, nazistowskiej formacji Waffen-SS.

Oburzenie w WP. Szef pławi się w luksusach, a pracownicy żyją bardzo skromnie!
Po naszych artykułach, gdy ujawniliśmy bizantyjskie bogactwo Jacka Świderskiego, prezesa Wirtualnej Polski, wewnątrz firmy dosłownie zawrzało. Do naszej redakcji lawinowo spływają anonimowe, dramatyczne relacje pracowników. Podczas gdy ich szef rozbija się autem za pół miliona złotych i żyje jak król, oni mają trudności z opłaceniem rachunków i rat kredytów. Żyją od wypłaty do wypłaty.

Jak to możliwe, że w programie promowanym przez czołowy polski portal nikt nie zauważył tak jednoznacznego, hitlerowskiego hasła?

Paniczne kasowanie śladów

W internecie natychmiast zawrzało. Użytkownicy platformy X nie mieli litości dla dziennikarskiej ślepoty i braku elementarnej czujności ekipy programu. Sprawę nagłośnił m.in. użytkownik występujący jako „John Bingham”, który wprost zapytał Wyżgę, jak można przedstawiać jako „polskiego patriotę” kogoś, kto obnosi się z symboliką nazistowskich oprawców.

W redakcji musiał wybuchnąć prawdziwy popłoch. Odcinek po prostu wyparował z serwisu YouTube! Z portalu WP.pl w pośpiechu usunięto też wszelkie zapowiedzi i materiały promujące ten wywiad. Próba zamiecenia sprawy pod dywan nie uciszyła jednak oburzenia.

"Nie złapałem kontekstu"

Wobec gigantycznej fali krytyki Patrycjusz Wyżga zmuszony był zabrać głos. Tłumaczenia gwiazdora WP brzmią jednak dla wielu jak ponury żart z zawodu dziennikarza.

Kulisy skandalu w WP. Szantaż, “terror” i wyrzucenie na bruk. Znamy PRAWDZIWE powody zwolnień po jednym dniu
Afera wokół Wirtualnej Polski nabiera rumieńców! Oficjalnie korporacja tłumaczy wyrzucenie z pracy Szymona Janusa i Macieja Wapińskiego zaledwie po jednym dniu “wizerunkiem” i starymi filmikami w sieci. Dotarliśmy jednak do osoby z bliskiego otoczenia zwolnionych, która zdradza nam szokujące kulisy tej sprawy. W grę wchodzi rzekomy terror jednego z dziennikarzy, cenzura za poglądy polityczne i wyrzucenie człowieka na bruk bez słowa wyjaśnienia.
Usunęliśmy wczorajsze #Didaskalia. Nie połączyłem kropek, nie wykazałem się refleksem, nie złapałem kontekstu. Przepraszam

- napisał skruszony Wyżga na platformie X.

„Niepołączenie kropek” przy dosłownym cytacie z nazistowskich formacji to doprawdy kuriozalne usprawiedliwienie dla kogoś, kto uważa się za dociekliwego publicystę. Internauci dopytywali jeszcze, czy wywiad wróci po prostu z zamazanym przedramieniem weterana. Prowadzący uciął jednak temat, przyznając krótko:

Rozważaliśmy, ale jednak zdecydowaliśmy inaczej

Obserwuj nas w Google News

Bądź na bieżąco z najważniejszymi wiadomościami

Obserwuj

Dołącz do dyskusji!

Podziel się swoją opinią o artykule

💬 Zobacz komentarze