Nagła śmierć Roberta Leszczyńskiego. Rodzina myślała, że to "żart"

Dziś mija 10. rocznica śmierci Roberta Leszczyńskiego, znanego dziennikarza muzycznego, krytyka oraz prezentera telewizyjnego. Jego nagłe odejście w wieku 48 lat wstrząsnęło zarówno rodziną, jak i fanami. Przez lata walczył z chorobą, o której nie miał pojęcia. Do dziś wspomnienie tego dnia budzi silne emocje.

3 minut czytania
fot. AKPA

Ponure zaskoczenie w Prima Aprilis

Robert Leszczyński zmarł 1 kwietnia 2015 roku, w Prima Aprilis, co sprawiło, że wiadomość o jego śmierci początkowo potraktowano jako ponury żart. Niestety, wkrótce okazało się, że to prawda. Ciało jurora "Idol" zostało znalezione w jego warszawskim mieszkaniu, a okoliczności zdarzenia natychmiast wzbudziły liczne spekulacje i domysły.

Alicja Borkowska, Robert Leszczyński/fot. AKPA
Rozenek wygina (śmiało) ciało na parkiecie. Pela komentuje: Skupiłbym się na nauce podstaw
Małgorzata Rozenek – teraz również Majdan (46 l.) zainteresowanie mediów zyskała jako „Perfekcyjna Pani Domu”. Perfekcyjne wydaje się również jej życie, przynajmniej to, które pokazuje w mediach społecznościowych. Ostatnio jednak pod pretekstem kolejnego „sekretnego projektu” rozpoczęła swoją przygodę z tańcem. Zapytaliśmy znanego tancerza Maćka Pelę (35 l.), co sądzi o jej ruchach. Powiało grozą.

Nie wiedział, że choruje

Dopiero po sekcji zwłok okazało się, że Robert Leszczyński zmagał się z nierozpoznaną cukrzycą. Choroba ta, rozwijając się podstępnie przez lata, doprowadziła do zespołu metabolicznego i w konsekwencji do niewydolności wielonarządowej. Bliscy i przyjaciele Roberta byli w szoku — nikt nie spodziewał się, że jego zdrowie było w tak złym stanie.

Tym bardziej, że była to osoba przepełniona optymistycznym podejściem do życia.

Robert Leszczyński/fot. AKPA

Lekcja zdrowia: podstępność cukrzycy

Śmierć Roberta Leszczyńskiego przypomina o znaczeniu regularnych badań i profilaktyki zdrowotnej. Cukrzyca, często rozwijająca się bez wyraźnych objawów, może prowadzić do tragicznych konsekwencji. W przypadku Roberta, choroba pozostała niezauważona aż do ostatnich chwil, mimo że pierwsze symptomy mogły być obecne już od dawna.

Daniel Martyniuk pogodził się z ojcem, wrócił do ciężarnej ukochanej
Rodzina Martyniuków znów na językach! Syn króla disco polo, Daniel Martyniuk (35 l.), po latach skandali i rodzinnych dramatów, wreszcie pogodził się z ojcem. Jakby tego było mało, wczoraj opublikował zdjęcia z żoną, co wywołało falę spekulacji o poprawie ich relacji. Zdecydował się na odwyk...?

Rodzina i przyjaciele: wciąż nie mogą uwierzyć

Mimo upływu lat bliscy nadal wspominają Roberta jako człowieka pełnego energii i pasji. Wspomnienie jego nagłej śmierci wciąż budzi smutek i niedowierzanie. Fani Leszczyńskiego również nie zapominają o jego wkładzie w polską kulturę muzyczną, a każde wspomnienie rocznicy skłania do refleksji nad kruchością życia.

Był barwną postacią, nie tylko dlatego, że miał farbowane włosy. Bardzo angażował się w pracę. Spotykaliśmy się w czasie imprez na których graliśmy, ostatnio kilka miesięcy temu. Nic nie wskazywało na chorobę

- wspominał Robert dziennikarz muzyczny Marek Sierocki.

Strasznie to smutne, że taki młody człowiek odchodzi. Człowiek, który był lubiany, energiczny, sympatyczny. Był dobrym dziennikarzem, fajnym kolegą, świetnie nam się spędzało czas razem. Szkoda

- mówiła przed laty Wirtualnej Polsce Elżbieta Zapendowska, która poznała Leszczyńskiego podczas wspólnej pracy nad programem "Idol".