„Slab” był liderem zespołu pokazowego F-16 Tiger Demo Team Poland. Jego doświadczenie to ponad 1400 godzin nalotu, w tym 1200 na F-16. Major miał zaledwie 37 lat.

Pilot z pasją, mąż z sercem
Major Krakowian był nie tylko żołnierzem — był mężem, ojcem bliźniaków, instruktorem i ambasadorem polskiego lotnictwa. Ukończył Liceum Lotnicze w Dęblinie, a potem Akademię Sił Powietrznych USA w Colorado Springs. Brał udział w międzynarodowych misjach, zdobywał prestiżowe nagrody, m.in. „As the Crow Flies Trophy” na Royal International Air Tattoo w Wielkiej Brytanii.
Jego żona, Magdalena Boryc-Krakowian, wojskowa lekarka radiolog, przed dwoma miesiącami opublikowała wpis, który dziś wybrzmiewa zupełnie inaczej:
„Kiss me before flight. Za każdym razem, jeden pocałunek - tyle znaczy. Kocham, podziwiam, wspieram, dziękuję”.

Ostatnie nagranie i niedokończony lot
Na kilka godzin przed katastrofą zespół Tiger Demo Team opublikował wideo z Krakowianem, zapowiadającym „rundę zapoznawczą nad Radomiem”. W tle słychać muzykę z „Jeziora łabędziego” Czajkowskiego — dziś brzmi jak elegia.

W dniu katastrofy major Krakowian opublikował na Instagramie zdjęcie w kombinezonie lotniczym, z podpisem:
„Dziś mamy potrójne powody do świętowania: Dzień Lotnictwa, premiera filmu Dekada Tygrysa, Radom AirSHOW coraz bliżej”.
Wpis zakończony słowami:
„Miłego czwartku, 28 sierpnia”
— dziś nabiera głębokiego, niemal metafizycznego znaczenia. To właśnie tego dnia doszło do katastrofy, która odebrała życie jednemu z najbardziej utalentowanych pilotów w Polsce.
Podczas ćwiczeń samolot uderzył w ziemię i eksplodował. Pokazy AirSHOW zostały natychmiast odwołane, a lotnisko w Radomiu zamknięte. Na miejscu pojawił się szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz, który złożył kondolencje i zapowiedział śledztwo.

Dziedzictwo, które zostaje
Major Krakowian był znany z widowiskowego stylu pilotażu — dynamicznego, agresywnego, wykonywanego blisko widowni. Jego pokazowy styl „3D” wyróżniał polskie F-16 na tle innych europejskich zespołów.
W ostatnich słowach przed pokazem mówił:
„Zależy nam na tym, żeby każdy widz — dziecko marzące o lataniu czy pasjonat — poczuł to, czego my doświadczamy każdego dnia.”
Śmierć majora Krakowiana to nie tylko strata dla wojska — to osobista tragedia, która poruszyła tysiące ludzi. Jego historia przypomina, że za mundurem zawsze stoi człowiek. A za człowiekiem — rodzina, marzenia i miłość, która nie zna granic.