Maciej Pela przyznał, że chodzi na terapię. "Przerabiam na niej swoje prywatne sprawy"

Czy Maciej Pela (36 l.) nadal przechodzi trudne chwile po rozstaniu z Agnieszką Kaczorowską? W podcaście Agaty Gwiazdowskiej "co przekazuJESZ" tancerz przyznał, że chodzi na terapię.

2 minut czytania

Maciej Pela to polski tancerz, choreograf i instruktorem tańca. Głośno w świecie show-biznesu zrobiło się o nim w 2017 roku. Właśnie wtedy poznał tancerkę i aktorkę Agnieszkę Kaczorowską, która zasłynęła rolą Bożenki w polskim tasiemcu "Klan".

Przez sześć lat para tworzyła kochający się związek. Doczekali się dwóch córek: Emilii i Gabrieli. Niestety potem przyszły trudne chwile, których ich miłość nie przetrwała. W 2024 roku ogłosili światu, że się rozstają.

Po zakończeniu małżeństwa Maciej otwarcie mówił o trudnych chwilach, z jakimi się zmagał, oraz o wsparciu, jakie otrzymał od bliskich i obcych osób. Podkreślał również znaczenie zdrowia psychicznego i konieczność szukania pomocy w trudnych momentach.

Wszystko wskazuje na to, że tancerz nie otrząsnął się jeszcze całkowicie z trudnych momentów. W podcaście Agaty Gwiazdowskiej "co przekazuJESZ" przyznał:

Już w czasach szkolnych lubiłem zdobywać wiedzę. Dlatego teraz też lubię wiedzieć, co się będzie za kilka lat działo z potencjalną nastolatką, bo mam dwie córki. I gdzieś tam, na terapii, na której przerabiam swoje prywatne sprawy, rozmawiam też o przyszłości. O tym, co może się wydarzyć, jaka może być relacja rodzica z dzieckiem.
Wyświetl ten post na Instagramie

Post udostępniony przez Agata Gwiazdowska (@gwiazdowska.agata)

W związku z kryzysem i rozstaniem Pela i Kaczorowska zmuszeni byli do podziału opieki na dziećmi. To również wywarło ogromny wpływ na tancerza. W rozmowie z Gwiazdowską łatwo dało się wyczuć jego ogromne przywiązanie do córek.

Po porodzie ja kilka pierwszych dób zajmowałem się Emilką zupełnie sam. Podstawiałem pod karminie, potem zabierałem, nosiłem, "odbijałem", przebierałem i tak dalej.

- nawiązał z nostalgią do dawnych chwil tancerz. Przyznał też emocjonalnie, że wraz Kaczorowską dzielą się opieką nad dziewczynkami pół na pół:

Nie jestem samodzielnie wychowującym dziewczynki tatą, bo dziewczynki mają i tatę, i mamę. I to, że jest jakiś podział opieki teraz już, bo wcześniej to tak nie wyglądało. Ale teraz jest już opieka "fifty-fifty", tak jak powinno być kiedyś. Być może dlatego bardzo dobrze, że się rozwodzę.